Przegląd dnia: Wczorajszego

Wracamy do poprzedniej nocy, której odbyło się dziewięć spotkań. Aby je nadrobić, wybieram tylko kluczowe fakty, ale za to z każdej areny. A zatem do dzieła.

Lightning kontynuuje serię punktową, trwającą od siedmiu gier. Tym razem dość łatwa wygrana 6:2 z Dallas Stars, którzy wciąż zachowują szansę na play-offy. Był to dla nich bardzo ważny mecz w kontekście walki o najlepszą szesnastkę, tymczasem presja okazała się zbyt wielka. Okazało się, że to spotkanie pozwoliło odblokować się dwóm snajperom, czekającym na gola od 22 gier. To Tyler Johnson, który otworzył wynik tego starcia i Andrej Sekera, zdobywca drugiej i ostatniej bramki dla Gwiazd. Andriej Wasilewski stanął 300. raz między słupkami Błyskawicy, co uczcił 180 wygraną.

Podobnie jak Stars, robotę spartaczyli też Canadiens, a przecież montrealczycy również nie byli pewni jeszcze play-offów. Senators rozbili ich 5:1. Rozpoczęli debiutanckim golem Shane’a Pinto, dla którego był to dziewiąty występ w najlepszej lidze świata. Erik Brannstrom zaliczył trzy asysty tego dnia, a 30 udanych obron zanotował Anton Forsberg. To należy uznać za odpowiedź i zadowolenia na podpisanie z nim kilka godzin wcześniej kolejnego kontraktu. Za kolejny rok gry otrzyma 900 tysięcy dolarów.

To, że w Nowym Jorku będzie wrzało wiedzieli wszyscy. Po czterech minutach i 14 sekundach meczu Rangers z Capitals mieliśmy już 72 minuty kar. Pierwsza tercja padła trzycyfrówka, a ogólnie oba zespoły uzbierały w tym spotkaniu 141 minut wykluczeń. Tom Wilson będący zapalnikiem tych wydarzeń szybko zakończył udział w grze. Caps poinformowali za pośrednictwem Twittera, że doznał kontuzji górnej części ciała i więcej się nie pojawi. Zanim to nastąpiło Kevin Rooney z ławki dla rezerwowych Rangers obrażał i wyśmiewał „bohatera” ostatnich dni, prezentując charakterystyczną postawę. Otrzymał 10 minut kary za niesportowe zachowanie.

Mecz zaczął się od zbiorowej „nawalanki” w kole środkowym, a bywało, że boksy pękały w szwach i uginały się pod ciężarem przebywających tam hokeistów.

 

W cieniu tych wydarzeń rozgrywał się osobisty mecz T.J. Oshiego, który właśnie pożegnał swojego ojca nazywanego „Coachem”. Zawodnicy Stołecznych uczcili go stosownymi naklejkami z takim napisem na kaskach. Odszedł w wieku 56 lat. Jego pogrążony w żałobie syn, zrobił najlepszą rzecz, jaką mógł. Strzelił hat tricka dla taty, a moment był bardzo emocjonalny.

Rangers przegrali u siebie 2:4, ale dobre wspomnienia będą towarzyszyły Morganowi Barronowi, który ustalając końcowy rezultat strzelił swojego debiutanckiego gola w NHL, co wydarzyło się jego czwartym występie w lidze.

Predators mogli przypieczętować awans do play-offów, ale przegrali 2:4 z Blue Jackets i dalej utrzymują Stars przy życiu. Kurtek zabraknie w decydującej fazie sezonu pierwszy raz od pięciu lat. Nie było zatem wielkich powodów do radości po stronie Olivera Bjorkstranda, który uczcił 300. mecz w NHL dwoma trafieniami i asystą. Wyznaniem dnia okazała się szczera wypowiedź bramkarza Elvisa Merzlikinsa, że chce i zamierza strzelić gola. Zespół nie ma już szans na awans, więc uznał to za dobry moment. Brawa za odwagę, bowiem nie wystraszył się reakcji Johna Tortorelli i zakomunikował mu o swoich zamiarach.

Kolejną ekipa, która nie przypieczętowała wejścia do play-offów byli Blues. Po golu Mike’a Hoffmana prowadzili 1:0 z Ducks, ale nie poszli za ciosem, co wykorzystali goście, odwracając wynik na 2:1. Kyle Clifford doprowadził do dogrywki. Spotkanie zakończyło się wygraną Kaczorów w rzutach karnych. Owację na stojąco otrzymał David Backes, który oznajmił, iż to prawdopodobnie jego ostatnia wizyta w St. Louis. Przez pięć lat był kapitanem Nutek. Rozegrał w tym klubie ponad 950 spotkań, więc moment faktycznie wzruszający.

Dwa gole Kiriłła Kaprizowa nie wystarczyły, aby Minnesota Wild cieszyli się z wygranej nad Golden Knights. Cieszył się natomiast Marc-Andre Fleury z 490. zwycięstwa w karierze. Bramkarz Rycerzy wskoczył na trzecie miejsce w tabeli wszech czasów. Zawdzięcza to Alexowi Pietrangelo, który rozstrzygnął losy spotkania w drugiej minucie dogrywki. „Flower” zluzował z podium Roberto Luongo, a teraz rusza w pościg za Patrickiem Roy (551). Dla Kaprizowa był to już czwarty mecz z rzędu, w którym punktował. W tej serii zaliczył dwa gole i tyle samo asyst.

Avalanche prowadziła 2:0 na wyjeździe z Sharks, a do końca spotkania pozostawała jedna tercja i niespełna dwie minuty środkowej partii. Zanim hokeiści zjechali na przerwę, Tomas Hertl zdobył gola kontaktowego. W następnej odsłonie wyrównał, a Erik Karlssonem golem w przewadze odwrócił losy meczu. Przy każdym z trafień Rekinów asystował Evander Kane. Tym samym zakończyła się seria trzech kolejnych wygranych Lawiny, jak również wyjazdowa seria punktowa Nathana MacKinnona przerwana po 17 grach. Był to pierwszy przypadek w tym sezonie, że ekipa z Denver przegrała po 60 minutach, prowadząc po dwóch tercjach. Po ostatniej syrenie rywale uczcili Patricka Marleau, zbijając z nim piątki i gratulując niedawnego wyczynu, czyli pobicia ligowego rekordu liczby występów.

Do grona drużyn z niewykorzystaną szansą dołączyli Flames, będący w pościgu za Canadiens i Jets. Mając w zasadzie iluzoryczne nadzieje na play-offy Płomienie zmierzyły się z bezpośrednim rywalem, ale Odrzutowce nie pozostawiły im złudzeń. 4:0 i zapewniony awans drużyny z Winnipeg. Zwycięstwo odniesione zostało po parze goli Adama Lowry’ego, do którego należała pierwsza cześć snajperskich popisów tego dnia i Blake’a Wheelera, kończącego dzieła. Był to jego 800. punkt w NHL. Zdobył go po uderzeniu do pustaka. Connor Hellebuyck interweniował udanie 32 razy, zachowując czyste konto. Tego dnia najważniejszy był jednak fakt, że Jets wreszcie przerwali serię siedmiu porażek.

Ostatni mecz dnia i ostatnia niewykorzystana szansa. Tym razem w wykonaniu Kojotów, które wciąż na papierze mają szansę na play-offy. Pustynni gościli ekipę z Los Angeles, przegrywając 2:4, o czym zadecydowała trzecia tercja z bramkami Gabriela Vilardiego (dwa trafienia w tym spotkaniu) i Seana Walkera. Przy bramce zamykającej wynik asystą popisał się Anze Kopitar. Była to wyjątkowa chwila dla Słoweńca, bowiem został 91. graczem w historii, który uzbierał 1000 punktów w NHL. Kopitar na swój dorobek pracował przez 15 sezonów.

Sędzia dnia: Znokautował kolanem obrońcę

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentator dnia: Gretzky i inni

Warunki dnia: Mogli awansować do play-off, ale nie mogli

Pigułka dnia: Cztery gole, to połowa z ośmiu, wszystkie jednego gracza

Wyniki i co dalej: