Na kanwie ostatnich gorących dyskusji w NHL na temat tego co można, a czego nie można, co jest uczciwe i moralne, a co nie, postanowiłem napisać felieton. Od zarania dziejów… no dobra w zasadzie tylko od powstania systemu salary cap w NHL, tak zwana „czapka płac” obowiązuje jedynie w trakcie sezonu zasadniczego. Nie ma już wymogu przestrzegania limitu płacowego w trakcie fazy play-off. Dlaczego mocodawca tak to wymyślił nie wiem, ale przez lata mało komu to przeszkadzało. Aż do teraz.
Kontuzja? Oj jak nam przykro. Albo i nie
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
,,Inną są nieco zapomniane w tym okresie konfrontacji w NHL podatki stanowe, które w tej części wschodniego wybrzeża USA są dużo niższe niż w innych okręgach administracyjnych. W praktyce przekłada się to na handicap TBL podczas wolnego rynku, bo mogą zaoferować realnie wyższe wynagrodzenie zawodnikowi.”
A jednak w ostatniej dekadzie najczęściej tryumfowały zespoły ze stanów z wysokim podatkami, w tym z Kalifornii, gdzie (oprócz Kanady), gracze oddają najwięcej ze swojego wynagrodzenia. Zgadzam się, że Dallas, Florida, Tampa czy Vegas (a niedługo również Kraken) mają łatwiej, choćby przez brak podatku dochodowego, ale to nie jest 100% determinant sukcesu.
Kombinatoryka? Jeszcze jaka! Podobnie jak z wysyłaniem na przedwczesną emeryturę zawodników z powodu ,,problemów ze skórą”, albo inych, dziwnych przypadłości 😉 Jakoś dziwnym trafem dotyka to z reguły tych, którzy mają bardzo duże kontrakty i których wartość sportowa drastycznie spadła 😉
Kapitan Brudne Gacieodpowiada: Maharbal
A czy nie jest tak, że w przypadku kontuzji pensja lub jej część jest płacona przez ubezpieczyciela? Jeśli nawet są to firmy wspierające lokalne biznesy to nie do tego stopnia żeby szastać milionami. Co oni na to?
Kapitan Brudne Gacie
Ciekawa lista. Jeszcze ciekawsze byłoby zestawienie manewrów kadrowych po wprowadzeniu czapki płac, którą ustalono na 39M. Niektóre ekipy musiały się więc nieźle nagimnastykować żeby się zmieścić w limicie. Z tego powodu Blues musieli pozbyc sie Prongera, dzięki czemu Oilers „przypadkiem” doszli do finału.
Inna ciekawostka jest taka, że połowie poprzedniej dekady gdy podobny numer co Tampa wykonali Chicago z Patrickiem Kane, Boston chciał też tak na liście kontuzjowanych dowieźć Krejciego do play-offs ale sytuacja w tabeli na to nie pozwalała. I play-offs nie było i Chiarelli poszedł budować składy gdzie indziej.
W dawnych czasach też kombinowano. Nie było limitu płacowego ale trade deadline to wciąż był trade deadline. Ale brak transferów obowiązywał tylko na kontynencie amerykańskim. Edmonton Oilers w latach 80tych regularnie na play-offs sprowadzali sobie obrońcę z ligi szwedzkiej.
W NFL w tym sezonie Green Bay Packers mniej więcej w połowie play-offs podpisali gracza, któremu skończyła się umowa w drużynie, która już zakończyła rozgrywki. Zawdnik byłby dopuszczony do gry gdyby nie okazało się, że miał pozytywny wynik testu na covid. Szczęście w nieszczęsciu, że nikogo nie zdążył zarazić. Liga już teraz się za to wzięła i w przyszłym sezonie takie manewry nie będą dozwolone.
Jeśli chodzi o róznice podatkowe między stanami, to jest jeden z poważnych powodów dla krórych w NBA nie ma ścisłej czapki płac. Tacy LA Lakers mogliby zapomnieć o tytułach wtedy.
Komentarze pod tekstem
,,Inną są nieco zapomniane w tym okresie konfrontacji w NHL podatki stanowe, które w tej części wschodniego wybrzeża USA są dużo niższe niż w innych okręgach administracyjnych. W praktyce przekłada się to na handicap TBL podczas wolnego rynku, bo mogą zaoferować realnie wyższe wynagrodzenie zawodnikowi.”
A jednak w ostatniej dekadzie najczęściej tryumfowały zespoły ze stanów z wysokim podatkami, w tym z Kalifornii, gdzie (oprócz Kanady), gracze oddają najwięcej ze swojego wynagrodzenia. Zgadzam się, że Dallas, Florida, Tampa czy Vegas (a niedługo również Kraken) mają łatwiej, choćby przez brak podatku dochodowego, ale to nie jest 100% determinant sukcesu.
Kombinatoryka? Jeszcze jaka! Podobnie jak z wysyłaniem na przedwczesną emeryturę zawodników z powodu ,,problemów ze skórą”, albo inych, dziwnych przypadłości 😉 Jakoś dziwnym trafem dotyka to z reguły tych, którzy mają bardzo duże kontrakty i których wartość sportowa drastycznie spadła 😉
A czy nie jest tak, że w przypadku kontuzji pensja lub jej część jest płacona przez ubezpieczyciela? Jeśli nawet są to firmy wspierające lokalne biznesy to nie do tego stopnia żeby szastać milionami. Co oni na to?
Ciekawa lista. Jeszcze ciekawsze byłoby zestawienie manewrów kadrowych po wprowadzeniu czapki płac, którą ustalono na 39M. Niektóre ekipy musiały się więc nieźle nagimnastykować żeby się zmieścić w limicie. Z tego powodu Blues musieli pozbyc sie Prongera, dzięki czemu Oilers „przypadkiem” doszli do finału.
Inna ciekawostka jest taka, że połowie poprzedniej dekady gdy podobny numer co Tampa wykonali Chicago z Patrickiem Kane, Boston chciał też tak na liście kontuzjowanych dowieźć Krejciego do play-offs ale sytuacja w tabeli na to nie pozwalała. I play-offs nie było i Chiarelli poszedł budować składy gdzie indziej.
W dawnych czasach też kombinowano. Nie było limitu płacowego ale trade deadline to wciąż był trade deadline. Ale brak transferów obowiązywał tylko na kontynencie amerykańskim. Edmonton Oilers w latach 80tych regularnie na play-offs sprowadzali sobie obrońcę z ligi szwedzkiej.
W NFL w tym sezonie Green Bay Packers mniej więcej w połowie play-offs podpisali gracza, któremu skończyła się umowa w drużynie, która już zakończyła rozgrywki. Zawdnik byłby dopuszczony do gry gdyby nie okazało się, że miał pozytywny wynik testu na covid. Szczęście w nieszczęsciu, że nikogo nie zdążył zarazić. Liga już teraz się za to wzięła i w przyszłym sezonie takie manewry nie będą dozwolone.
Jeśli chodzi o róznice podatkowe między stanami, to jest jeden z poważnych powodów dla krórych w NBA nie ma ścisłej czapki płac. Tacy LA Lakers mogliby zapomnieć o tytułach wtedy.