Już za kilka miesięcy Kraken ostatecznie przestanie być mitycznym stworem i wypłynie na lodowiska NHL. Menedżer ekipy z Seattle Ron Francis musi zagęścić ruchy i przyspieszyć proces budowania zespołu. W ostatnich dniach zintensyfikowane zostały poszukiwania szkoleniowca, który poprowadzi drużynę w debiutanckim sezonie. Na pierwszy ogień poszedł Rick Tocchet, do niedawna pracujący w Arizona Coyotes. Lista kandydatów (faktycznych, ale i będących tylko medialnymi propozycjami) jest jednak niezwykle długa. Obejmuje nazwiska szkoleniowców niezwykle doświadczonych (Gerard Gallant, Mike Babcock, John Tortorella, Bruce Boudreau czy Claude Julien), ale i postaci, które na poziomie NHL jeszcze nie miały okazji do pokazania się w podobnej roli (Mike Vellucci, Rikard Gronborg czy Ulf Samuelsson).
Francis staje więc przed podobnym zadaniem, jakie w ostatnich trzech dekadach było już wyzwaniem dla dziesiątki innych menedżerów, którzy od lat 90. minionego stulecia wprowadzali nowe ekipy na NHL-owe salony. Jedni stawiali przy tym na trenerskich nowicjuszy, inni szukali wśród kandatów mających za sobą pewne doświadczenia w kierowaniu ligowymi zespołami, a byli i tacy, którzy postawili na trenerskich weteranów. Czy któraś z opcji okazała się lepsza? Niech przemówi historia.
DZIEŃ DOBRY, NOWY JESTEM
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem