Hokejowe „eksperty” mnie nie lubią. Kiedy pisałem onegdaj, ze NHL aktywnie wpisze się w promocję LGBT, wyśmiano mnie jak burą samicę psa. Kiedy mówiłem, ze Blue Jackets rozwalą Lightning w czterech spotkaniach, wszystkie hokejowe szpakowskie, smokowskie i stanowskie pukały się w czoło. Podobnie było z reklamami na kaskach hokeistów, gdy mówiłem, że zostaną one na nich na dobre. „Przecież to tylko na ten sezon, bo Covid”. Teraz eksperty muszą się mocno nagłowić, żeby pokazać, że obsranie bluz hokejowych z ligi NHL reklamami jest dobre, ma sens i „oczywiście, że tak miało być”.
Frolunda Reklams
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Świetne! I cholernie prawdziwe. Pytanie brzmi: czy któraś z korporacji (liga zawodowa) powstrzyma zalew syfu z innych korporacji pozbawiając się zysków?
Od razu odpowiem Ci na to pytanie: nie.
Zapomniałem napisać, że to retoryczne pytanie było. Gdzieś mi w tej mojej naiwnej ideowości takie się pojawiają.
W chujowym kierunku to wszystko zmierza.
„Kasa rządzi światem.” To taki banał, ale czym człowiek starszy tym tak naprawdę coraz większą głębie (niestety negatywną) widzi w tym jakże oklepanym sloganie.