Jesteśmy w bardzo zaawansowanej fazie walki o Puchar Stanleya. Emocje związane ze wszystkimi zawodnikami, którzy na zmianę widnieją na kolejnych okładkach serii NHL od EA Sports powinny sięgać zenitu, a barowe kłótnie o to, czy lepszy jest Matthews, czy Owieczkin, powinny rozgrzewać do czerwoności atmosferę. No, tylko że w obecnym etapie rozgrywek nie gra już ŻADNA medialnie znacząca gwiazda. Nie ma już w rywalizacji Owieczkina, Matthewsa czy McDavida. Być może jest to zrzędzenie stetryczałego 35-latka, ale play-off, które ja wspominam, kończyły się zwycięstwami jednego z „idoli absolutnych”. Co jest nie tak z obecnymi super-gwiazdami?

Kurła, kiedyś to było

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

John Scott wie wszystko

Bez presji

Kto to zaczął?