Historia dnia: Szwecja walczyła, ale odpadła

Przed ogromnym zadaniem stanęła ekipa „Trzech Koron”. Po słabym początku turnieju musieli oni zdobyć komplet punktów w dwóch meczach dzień po dniu ze Słowacją i Rosją, by zachować szanse na awans do ćwierćfinału. Misja nie została wykonana, choć było blisko. Może i gra Szwedów nie porywała, ale świetna postawa bramkarza i gole w liczebnych przewagach dawały nadzieje. 29-letni Adam Reideborn odwalił kawał roboty już w meczu ze Słowakami, w którym nasi południowi sąsiedzi długo byli aktywniejszą stroną. W ostatniej odsłonie, już broniąc wyniku obronił wszystkie dziesięć strzałów na swoją bramkę. Bramkarz, który przecież debiutuje dopiero w barwach drużyny narodowej na mistrzostwach świata, ale za nim rewelacyjny sezon w szeregach Ak Bars Kazań, dał się też we znaki Rosjanom, długo zatrzymując wszystkie ich próby. Mając takiego goalkeepera, Szwedzi mogli sobie pozwolić na mniej otwartą grę i czekanie na dogodne okazje do zdobycia swoich kluczowych bramek. Tak się złożyło, że obydwaj rywale Szwedów mieli problemy z utrzymaniem dyscypliny w grze, co „Trzy Korony” skrzętnie wykorzystały.

Sztylet w serce Słowaków w ostatniej tercji gry wbił Victor Olofsson, przymierzając dokładnie, w swoim stylu. Szwedzi bardzo długo podawali sobie krążek, ale ostatecznie znaleźli swojego snajpera, który mógł porządnie wystrzelić.

Wynik z Rosjanami także udało się otworzyć, mając na lodzie jednego gracza więcej, a krążek do siatki wbił Jesper Froden. Perfekcyjny mecz bez straty bramki był blisko, ale mający więcej luzu Rosjanie nie zamierzali tego tak zostawić i w trzeciej odsłonie w ledwie 12 sekund wbili Szwedom dwie bramki.

Jedno z trafień zaliczył niezawodny Aleksander Barabanow, który punktuje jak na razie w każdym meczu łotewskiego czempionatu. Szwedom jako żywo stanęły przed oczami obrazki z meczu z Czechami, w którym również wypuścili prowadzenie w ostatniej odsłonie, ale jakimś cudem poderwali się jeszcze do walki. Ładną indywidualną akcją popisał się Olofsson, ale remis po 60 minutach gry zostawiał już tylko niewielkie szanse na wyjście z grupy.

W dogrywce Szwedzi długo holowali krążek, ale na dobrą sprawę nie stworzyli żadnej dogodnej okazji strzeleckiej, a nerwową serię karnych na ich niekorzyść rozstrzygnął pięknym najazdem Władimir Tarasienko, który tym występem zainaugurował swój udział w tegorocznym czempionacie.

Szwedzi prezentowali się dużo lepiej niż na początku turnieju, ale sensacyjnie zgubionych punktów z Białorusią i Danią nie udało im się odrobić i w sumie dość zasłużenie jadą do domu już po fazie grupowej. Oczywiście jest to ogromne zaskoczenie, bo to jednak z najbardziej utytułowanych nacji w historii mistrzostw, która w pierwszej ósemce nie była tylko jeden raz…w 1937 roku.

Drużyna dnia: Finowie

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Wyniki i co dalej:

Czechy – Dania 2:1 pen
USA – Niemcy 2:0
Norwegia – Kazachstan 3:1
Russian Olympic Committee – Szwecja 3:2 pen

11:15 Kanada – Finlandia -:-
11:15 Szwajcaria – Wielka Brytania -:-
15:15 Słowacja – Czechy -:-
15:15 Włochy – USA -:-
19:15 Niemcy – Łotwa -:-
19:15 Russian Olympic Committee – Białoruś -:-