Tampa oddała mecz numer 6 na własne zyczenie, a jak nie będzie Kucherova to może się okazać, ze zwycięstwo z Islanders nie bedzie proste w meczu numer 7. Liczę na finał Lightning-Canadiens ale zobaczymy bo VGK tez łatwo dziś nie oddadzą serii. Na pewno czekaja nas 2 spotkania z ogromna ilością walki. I to dzisiejsze, gdzie liczę ze Canadiens dadzą radę i to jutrzejsze numer 7 które będzie wielkim sprawdzianem dla Tampy. Dawno nie grali meczu gdzie porażka oznaczała game over. Islanders mogą to wygrać, ale nie zapominajmy ze Tampa już chyba od początku poprzednich playoffow notuje zawsze zwycięstwo po porażce. Ja osobiście stawiam 60/40 na Tampe
Kapitan Brudne Gacie
W Vegas próbowali wsadzić Montrealowi chuja w dupę, a sami zostali wyruchani przez gości. Cóż, życie.
W Nowym Jorku w końcu sprawiedliwości stało się zadość. Ktoś się zorientował, że Kuczerowa być nie powinno i się go kulturalnie pozbył. Jeszcze wyjebać Stamkosa i w końcu będzie uczciwie.
Michał Ruszelodpowiada: Kapitan Brudne Gacie
Czy to jest to mityczne dostosowanie się do poziomu z liczbą wulgaryzmów? 🙂
DetSucodpowiada: Kapitan Brudne Gacie
: ))))))
DetSuc
Miałem się odezwać po laniu 8:0 w GM5. Otóż podobne w rozmiarach zwycięstwo przydarzyło się w zeszłym sezonie w PO właśnie w rywalizacji: NYI vs TBL 2-8 oraz TBL vs BOS 7-1 a także ARI vs COL 1-7.
Jednak wygrana ośmioma bramkami i to do zera miała miejsce ostatni raz w roku 2001 w rywalizacji PHI vs BUF.
Tak więc to rzadkość i byłem pewien że Tampa GM6 zakończy CF.
Tym większy szacun dla Trotza i jego kamandy.
Finał NYI vs MTL byłby takim cofnięciem się w czasie do przełomu lat 70tych i 80tych, ale finał Vegas vs Tampa chyba bardziej medialny i atrakcyjny.
Howgh
Maharbal
Co by tu napisać o tym meczu?
Z jednej strony szkoda, bo przy stanie 2:0 a nawet i przy wyniku 2:1 Tampa raczej kontrolowała przebieg gry. Dopiero w trzeciej tercji Islanders nabrali wiatru w żagle.
Co do tej bramki na 2:2: pretensji mieć nie można. Wasiliewski postąpił według prawideł bramkarskiego fachu. Odwróćmy tę sytuację: gdyby Mayfield strzelił po lodzie, a Big Cat jeszcze by stał, zaraz wylałaby się na niego masa hejtu, że ,,powinien był już siedzieć na lodzie” 😉
Niepokoi mnie uraz Kuczerowa. Skoro nie wrócił już na mecz (nawet na ławkę), to raczej coś poważniejszego. Jego brak był widoczny, kiedy Tampa grała swój drugi PP: widać było po Palacie, że jest ,,ciałem obcym w dobrze funkcjonującym organizmie”.
No nic, doszło do G7 to trzeba grać.
Paweł Gierlickiodpowiada: Maharbal
Nie traktuj tego jako ataku skierowanego w twoją stronę, ale… chyba inne game 6 oglądaliśmy 🙂 Owszem, pierwsza tercja zdecydowanie na konto Tampy, ale w drugiej oddali inicjatywę prawie od początku. Nawet gol na 2-0 z kontry (nawet nie transition, Cirelli się urwał po prostu).
Nie zgadzam się ogólnie z głosami, że „Tampa wypuściła to zwycięstwo”, które dominują w mediach kanadyjskich. Tampa grała dobrze, może nie rewelacyjnie, ale dobrze. To Wyspiarze po prostu dali z siebie wszystko (ponownie w tych play-off). Przejęli inicjatywę, Barzal grał jak z nut, obrona zamurowała własną tercję. Mniej więcej od połowy 2. tercji miałem wrażenie, że oglądam Game 1 – Islanders z inicjatywą, Tampa ze swoimi szansami, ale również z problemami z dojściem do dogodnej sytuacji (oprócz PP). Brakowało oczywiście Kuczerowa – ciekawe czy wróci? A jak tak to na ilu zastrzykach?
Komentarze pod tekstem
Tampa oddała mecz numer 6 na własne zyczenie, a jak nie będzie Kucherova to może się okazać, ze zwycięstwo z Islanders nie bedzie proste w meczu numer 7. Liczę na finał Lightning-Canadiens ale zobaczymy bo VGK tez łatwo dziś nie oddadzą serii. Na pewno czekaja nas 2 spotkania z ogromna ilością walki. I to dzisiejsze, gdzie liczę ze Canadiens dadzą radę i to jutrzejsze numer 7 które będzie wielkim sprawdzianem dla Tampy. Dawno nie grali meczu gdzie porażka oznaczała game over. Islanders mogą to wygrać, ale nie zapominajmy ze Tampa już chyba od początku poprzednich playoffow notuje zawsze zwycięstwo po porażce. Ja osobiście stawiam 60/40 na Tampe
W Vegas próbowali wsadzić Montrealowi chuja w dupę, a sami zostali wyruchani przez gości. Cóż, życie.
W Nowym Jorku w końcu sprawiedliwości stało się zadość. Ktoś się zorientował, że Kuczerowa być nie powinno i się go kulturalnie pozbył. Jeszcze wyjebać Stamkosa i w końcu będzie uczciwie.
Czy to jest to mityczne dostosowanie się do poziomu z liczbą wulgaryzmów? 🙂
: ))))))
Miałem się odezwać po laniu 8:0 w GM5. Otóż podobne w rozmiarach zwycięstwo przydarzyło się w zeszłym sezonie w PO właśnie w rywalizacji: NYI vs TBL 2-8 oraz TBL vs BOS 7-1 a także ARI vs COL 1-7.
Jednak wygrana ośmioma bramkami i to do zera miała miejsce ostatni raz w roku 2001 w rywalizacji PHI vs BUF.
Tak więc to rzadkość i byłem pewien że Tampa GM6 zakończy CF.
Tym większy szacun dla Trotza i jego kamandy.
Finał NYI vs MTL byłby takim cofnięciem się w czasie do przełomu lat 70tych i 80tych, ale finał Vegas vs Tampa chyba bardziej medialny i atrakcyjny.
Howgh
Co by tu napisać o tym meczu?
Z jednej strony szkoda, bo przy stanie 2:0 a nawet i przy wyniku 2:1 Tampa raczej kontrolowała przebieg gry. Dopiero w trzeciej tercji Islanders nabrali wiatru w żagle.
Co do tej bramki na 2:2: pretensji mieć nie można. Wasiliewski postąpił według prawideł bramkarskiego fachu. Odwróćmy tę sytuację: gdyby Mayfield strzelił po lodzie, a Big Cat jeszcze by stał, zaraz wylałaby się na niego masa hejtu, że ,,powinien był już siedzieć na lodzie” 😉
Niepokoi mnie uraz Kuczerowa. Skoro nie wrócił już na mecz (nawet na ławkę), to raczej coś poważniejszego. Jego brak był widoczny, kiedy Tampa grała swój drugi PP: widać było po Palacie, że jest ,,ciałem obcym w dobrze funkcjonującym organizmie”.
No nic, doszło do G7 to trzeba grać.
Nie traktuj tego jako ataku skierowanego w twoją stronę, ale… chyba inne game 6 oglądaliśmy 🙂 Owszem, pierwsza tercja zdecydowanie na konto Tampy, ale w drugiej oddali inicjatywę prawie od początku. Nawet gol na 2-0 z kontry (nawet nie transition, Cirelli się urwał po prostu).
Nie zgadzam się ogólnie z głosami, że „Tampa wypuściła to zwycięstwo”, które dominują w mediach kanadyjskich. Tampa grała dobrze, może nie rewelacyjnie, ale dobrze. To Wyspiarze po prostu dali z siebie wszystko (ponownie w tych play-off). Przejęli inicjatywę, Barzal grał jak z nut, obrona zamurowała własną tercję. Mniej więcej od połowy 2. tercji miałem wrażenie, że oglądam Game 1 – Islanders z inicjatywą, Tampa ze swoimi szansami, ale również z problemami z dojściem do dogodnej sytuacji (oprócz PP). Brakowało oczywiście Kuczerowa – ciekawe czy wróci? A jak tak to na ilu zastrzykach?