W tej audycji między innymi o:
3:00 – O dupę rozbić takich ekspertów jak my
10:00 – Dubois, Stastny – albo zawiedli albo ich nie było
15:00 – Hokejowa inteligencja nie ustrzegła przed zrobieniem głupoty
20:00 – Mark Scheifele jak Zinedine Zidane
25:00 – Kanada ssie reszcie ligi
27:30 – Golden Knights mają kulturę zdradzania ludzi
30:00 – Peter DeBoer nie jest podejrzany o nadmierną przebiegłość
35:00 – Top six napastników Vegas z dwoma specjalistami od obrony
42:30 – Najbardziej play-offowa z serii, esencja fazy pucharowej
45:00 – Pudło tych play-offów autorstwa Pastrnaka, jak mógł się aż tak pomylić?
Poniżej plik audio całego nagrania do ściągnięcia lub odsłuchu bezpośredniego:
w pakiecie premiumPodobał Ci się ten materiał?
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Zyskaj dostęp do analiz redakcji, felietonów i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Wesprzyj nas z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Postawię hipotezę odnośnie zawieszenia Scheifele, jestem ciekaw waszej opinii:
Na długość zawieszenia wpływ miała wypowiedź Joela Edmundsona, który pogroził, że „przeczołgają” zawodnika WPG jeśli wróci do gry w serii.
Moim zdaniem nałożyła się na to cała sytuacja z Rangers i Wilsonem, gdzie liga „olała” takie statementy i następny mecz był rozwalką, nie chcieli tego w play-offach i dlatego dostał aż 4 mecze.
Zgadzam się z Tobą. Jednocześnie uważam, że kara nie była surowa. Hokej jest dyscypliną, w której przy odrobinie chęci można kogoś zabić. A z nienaprawialnymi uszkodzeniami głowy bez konsekwencji dla atakującego nie ma już żadnych problemów. Dlatego zawodnicy powinni czasem pomyśleć zanim wykonają atak grożący trwałą kontuzją. To nie wojna, że wroga trzeba zniszczyć jeśli inaczej się nie da. Jeśli ktoś ma problemy z poprawną oceną sytuacji albo w ferworze walki od czasu do czasu się zapomni, powinien zmienić zajęcie.
Dwa przykłady:
1. Zgrania kaskiem kask w NFL. Za każde takie zagranie jest w zależności kto popełnił przewinienie: bardzo dotkliwa kara od razu na boisku dająca ofensywie nowe życie lub stawiająca ją w sytuacji „mission impossible”.
2. Zagrania reką w polu karnym w piłce nożnej. Od pewnego momentu zaczęto gwizdać wszystko. Po jakimś czasie liczba karnych od ręki „nabitej” spadła.
W obu przypadkach dotkliwe kary wymusiły zmianę wyuczonych zachowań. Jeden sezon w obu przypadkach wystarczył. Świetnym obrazem był finał ostatnich mistrzostw świata: Chorwaci machający rękami i tracący przez to bramkę z karnego oraz Francuzi grzecznie broniący z rękami skrzyżowanymi na plecach.
Wracając do Scheifele, zgadzam się z Tobą, że słowa Edmundsona wpłynęły na karę. Myślę, że też o to chodziło. Z drugiej strony brak historii nieczystych zagrań powinien być środkiem łagodzącym. Lodowisko to w końcu nie strefa publiczna w której może się znaleść każdy i oberwać przypadkiem, a plac bezkrwawej co prawda ale jednak walki. Każdy może czasem coś przypadkiem wywinąć. Ciężko wymyślic jakiś złoty środek. I stąd, myślę, brak logiki w decyzjach ligi, bo co chwilę z różnych stron płyną przeciwastawne i jednocześnie przynajmniej częściowo słuszne argumenty.