Krzysztof Stanowski, niczym mantrę, powtarza, że Paolo Sousa nie miał wystarczającego czasu, ponieważ PZPN zbyt długo na stanowisku utrzymywał Jerzego Brzęczka. Gdyby Craig Morgan był takim „Christopherem Standingowskim” arizońskiego hokeja, pewnie mówiłby to samo o trenerze Ricku Tocchecie. Po cztery latach w Arizonie i absolutnie żadnym znaczącym osiągnięciu, Tocchet musi sobie szukać nowej pracy. Yotes nie próżnowali i od razu zabrali się za poszukiwania. O ile zatrudnienie byłego już szkoleniowca Kojotów budziło skrajne emocje, o tyle obecny wybór wydaje się mieć bardzo dużo sensu i choć nie jest to trener z NHL – ma wszelkie atuty, by szybko udowodnić, że należy mu się tu miejsce.
PDW Rick!
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem