Nick Leddy i Ryan Graves należeli do czołowych postaci w swoich drużynach. Obaj obrońcy cieszyli się uznaniem, odpowiednio w New York Islanders i Colorado Avalanche. Twarde realia ligowe rzuciły ich w nowe miejsca. U Wyspiarzy zadecydowały względy ekonomiczne, a Lawinie odbiło się czkawką, gdy na rynku pojawił się nowy klub z Seattle.
A winny jest Kraken
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Z tym wychwalaniem obrony Avalanche nie przesadzałbym. Dwa razy z rzędu dali się ograć dość przeciętnym ekipom w play-offs. Owszem Vegas i Dallas to nawet bardzo dobre zespoły ale w ataku do elity im trochę brakuje. Tegoroczne statystyki są napompowane częstym graniem z ogórkami. Takie jest moje zdanie.
Paweł Gierlicki
Nie przesadzałbym z krytykowaniem ruchu Yzermana. Wyczuł okazję ze względu na expansion draft i poszedł w to. Jak wspomniane w tekście – Leddy jest po świetnym sezonie, typ defensora, którego chyba każda drużyna chciałaby mieć. I do tego raczej pewnego, bez większych kontuzji w karierze. 5.5 miliona nie będzie boleć, bo to tylko na rok.
Fajnie się wpasuje – można się będzie z nim dogadać i zrobić z niego ważne ogniwo obrony na parę lat (powiedzmy 4-5, wszak 30 lat to nie koniec kariery). Nie sprawdzi się w drużynie – trade deadline, nawet przy zawyżonej cenie chętni na dobrego D się zawsze znajdą.
Koszt takiej zabawy: 2 runda (Yzerman ma w tym roku chyba 12 wyborów) i zatrzymanie pod czapką trochę ponad 1 miliona. Moim zdaniem w porządku posunięcie, takie na 4 w skali szkolnej.
Komentarze pod tekstem
Z tym wychwalaniem obrony Avalanche nie przesadzałbym. Dwa razy z rzędu dali się ograć dość przeciętnym ekipom w play-offs. Owszem Vegas i Dallas to nawet bardzo dobre zespoły ale w ataku do elity im trochę brakuje. Tegoroczne statystyki są napompowane częstym graniem z ogórkami. Takie jest moje zdanie.
Nie przesadzałbym z krytykowaniem ruchu Yzermana. Wyczuł okazję ze względu na expansion draft i poszedł w to. Jak wspomniane w tekście – Leddy jest po świetnym sezonie, typ defensora, którego chyba każda drużyna chciałaby mieć. I do tego raczej pewnego, bez większych kontuzji w karierze. 5.5 miliona nie będzie boleć, bo to tylko na rok.
Fajnie się wpasuje – można się będzie z nim dogadać i zrobić z niego ważne ogniwo obrony na parę lat (powiedzmy 4-5, wszak 30 lat to nie koniec kariery). Nie sprawdzi się w drużynie – trade deadline, nawet przy zawyżonej cenie chętni na dobrego D się zawsze znajdą.
Koszt takiej zabawy: 2 runda (Yzerman ma w tym roku chyba 12 wyborów) i zatrzymanie pod czapką trochę ponad 1 miliona. Moim zdaniem w porządku posunięcie, takie na 4 w skali szkolnej.