A jednak warto mieć w swoich szeregach bramkarza, który sam potrafi wygrać mecz. Corey Crawford by tego nie zrobił 😀
Przebieg gry kompletnie inny od pierwszego meczu: Montréal atakował, Tampa się (nieudolnie) broniła. Bramki totalnie z dupy, uwłaczające klasie zarówno Price’a, jak i Wasiliewskiego (jedynie gol Colemana padł, ,,bo akcja była dobra”, a nie dlatego, że ktoś popełnił ,,wielbłąda”).
Dopiero wczoraj MTL pokazał, jak się powinno bronić w osłabieniu. Wszechpotężny PP Tampy zagrał dobrze tylko jedną z trzech przewag, reszta do kosza. Może trochę brakowało Killorna? Każdy nowy klocek w układance (tym razem Cirelli), jest jednak nowy…
Zgodnie z moimi oczekiwaniami, 2:0 po meczach na Florydzie. W kolejnym spotkaniu Montréal zapewne rzuci się na przyjezdnych od samego początku.
Mimo to, o wynik serii jestem spokojny. Nadal 4:1 dla Tampy.
Aleksander Hahnodpowiada: Maharbal
Lightning już tak słabo nie zagrają w kolejnym meczu. Habs mieli swoją szanse na powalczenie w tej serii i właśnie jej nie wykorzystali. Przez cała drugą tercje Lightning nie byli w stanie wyprowadzić krazką do tercji Montrealu w składny sposób, co najwyżej przypadkiem. A Canadiens i tak dali radę tą tercje przerżnąć, praktycznie cały czas atakując. To jest naprawdę spore osiągniecie. Tampa wygra w Montrealu, chociaż jeden mecz, o ile nie będą swietowac już po meczu numer 4. A ze Lightning to nie Leafs i grają tam mężczyźni a nie chłopcy to mając 3-1 zakończą serie czy to w 5 czy 6 meczu.
sajokodpowiada: Aleksander Hahn
Mam nadzieję, że będzie tak nudno jak piszecie 😉
Maharbalodpowiada: sajok
Bell Centre z 3500 kibiców to nie to samo miejsce, co normalnie 😉
Komentarze pod tekstem
A jednak warto mieć w swoich szeregach bramkarza, który sam potrafi wygrać mecz. Corey Crawford by tego nie zrobił 😀
Przebieg gry kompletnie inny od pierwszego meczu: Montréal atakował, Tampa się (nieudolnie) broniła. Bramki totalnie z dupy, uwłaczające klasie zarówno Price’a, jak i Wasiliewskiego (jedynie gol Colemana padł, ,,bo akcja była dobra”, a nie dlatego, że ktoś popełnił ,,wielbłąda”).
Dopiero wczoraj MTL pokazał, jak się powinno bronić w osłabieniu. Wszechpotężny PP Tampy zagrał dobrze tylko jedną z trzech przewag, reszta do kosza. Może trochę brakowało Killorna? Każdy nowy klocek w układance (tym razem Cirelli), jest jednak nowy…
Zgodnie z moimi oczekiwaniami, 2:0 po meczach na Florydzie. W kolejnym spotkaniu Montréal zapewne rzuci się na przyjezdnych od samego początku.
Mimo to, o wynik serii jestem spokojny. Nadal 4:1 dla Tampy.
Lightning już tak słabo nie zagrają w kolejnym meczu. Habs mieli swoją szanse na powalczenie w tej serii i właśnie jej nie wykorzystali. Przez cała drugą tercje Lightning nie byli w stanie wyprowadzić krazką do tercji Montrealu w składny sposób, co najwyżej przypadkiem. A Canadiens i tak dali radę tą tercje przerżnąć, praktycznie cały czas atakując. To jest naprawdę spore osiągniecie. Tampa wygra w Montrealu, chociaż jeden mecz, o ile nie będą swietowac już po meczu numer 4. A ze Lightning to nie Leafs i grają tam mężczyźni a nie chłopcy to mając 3-1 zakończą serie czy to w 5 czy 6 meczu.
Mam nadzieję, że będzie tak nudno jak piszecie 😉
Bell Centre z 3500 kibiców to nie to samo miejsce, co normalnie 😉