Zmiany dnia: Wypaliły. Tylko o czym to świadczy?
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Montréal uciekł spod topora 🙂
Chłopaki z Québecu w końcu zagrali porządny mecz i zasłużenie wygrali. Dobre zawody Price’a i świetny PK przyniosły im rezultat. Inna sprawa, że mieli sporo szczęścia (3 słupki) i mogło być różnie, gdyby padł z tego choć jeden gol (ale to już gdybologia).
Tampa dla odmiany przeciętnie: po dobrym początku obniżyli loty. Tylko bottom 6 trzymało Lightning w grze, top 6 słabo.
À propos bramkarzy: stawiając na wyższy SV% Price’a po serii spodziewałem się właśnie takich meczów, jak ten wczoraj.
Killorn nadal poza składem, ale trzeba rzec, że Joseph daje całkiem dobrą zmianę.
Teraz, kiedy moje małe życzenie się spełniło, można zamknąć serię i świętować na swoim terenie 😉
Nie da się chyba przerżnąć czterech meczy z rzędu? 😉
Oczywiście, że się da – Montreal był tego wyczynu bardzo bliski 😀
Zaryzykuję bardzo kontrowersyjną tezę, że mecz numer 5 będzie o wszystko – albo Tampa sięgnie w nim po puchar (oby nie!), albo wzniesie go w tym roku Montreal, który już takiego momentum nie pogrzebie.
To tak nie działa. Inaczej bardzo często doświadczalibyśmy zwycięstwa drużyny, które przegrywała już 0:3, a tymczasem statystki są w tym względzie nieubłagane.
Tampa powinna zamknąć rywalizację jutro. Dalej ma wszystkie (poza PK) atuty po swojej stronie. Dwa mecze (1 i 3) zagrali pod swoje dyktando, w dwóch pozostałych (2 oraz 4) przeważali Habs. Różnica tylko w tym, że w drugim spotkaniu Tampa potrafiła wygrać mimo słabej gry, a wczoraj nie, choć gra była dość wyrównana, z lekkim wskazaniem na MTL.
Tampa to nie Toronto żeby nie potrafili kończyć. Oni ostatnio praktycznie nie zamykają serii przy pierwszej okazji, ale przy drugiej już zawsze. Nie przegrali od dwóch lat dwóch meczów z rzędu w playoffs. To się po prostu nie wydarzy. Tampa nawet jak przegra mecz numer piec co raczej i tak jest mało realne to da radę zamknąć to w meczu szóstym. Wszystkie atuty są u nich. Oczywiście nie biorę pod uwagę sytuacji gdzie Point zderzy się z Kucherovem głowami i obaj skończą z wstrzasnieniem mózgu. Hedman złamie nogę, a Vasilewski coś naciągnie. Na takie sytuacje nie ma rady, a są częścią sportu. Ale moim zdanie wysypanie się zdrowotne Tampy i tocalkowite to jedyna szansa na zwycięstwo Montrealu. Zreszta i Point i Kucherov mieli w samej końcówce na łopatce kija życie Montrealu i obaj się pomylili. Ale drugi raz już się nie pomylą, nie ma co na to liczyć. Jutro koronujemy nowych, starych mistrzów na 95%.
No i pyk, mamy mistrza!
Niestety oszuści wygrali.
To prawda, Anglikom ten karny się nie należał 😉
Karny bardzo kontrowersyjny, ale Anglia zdaje się była jednak znacznie lepszym zespołem w przekroju całego meczu (niestety wracałem z wakacji i widziałem tylko fragmenty). Czy wcześniej nie było sytuacji, w której karny Anglii się należał,a nie został podyktowany? Mimo wszystko finał Anglia- Włochy to spełnienie marzeń UEFA, ale też bardzo wielu kibiców na świecie.
Też tej wcześniejszej sytuacji nie widziałem, ale dobie VARu ten karny to przewał/wielbłąd na dużą skalę. Sędzia nawet do monitoru nie podszedł! Anglicy może i byli lepsi, ale nie można odbierać Duńczykom prawa do taktyki „byle do karnych”.