W wielu rozmowach, prowadzonych z fanami ligi na temat tego offseasonu w NHL, przewija się wątek szaleństwa, niezrozumienia i pewnej losowości kolejnych wydarzeń. Dzieje się tak dużo, że trudno nad tym wszystkim nadążyć, nawet tak prężnie działającej redakcji jak nasza. Wszystko co do tej pory się stało, a z czego logicznym wytłumaczeniem mieliśmy problem, wydaje się być małym piwem, jeśli uzmysłowimy sobie jedną rzecz.
Zdobywca nagrody Vezina Trophy, najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu, nawet jeśli się z przyznaniem takiego tytułu nie zgadzacie, właśnie zmienił barwy klubowe… Marc Andre Fleury został oddany za darmo, a o transferze dowiedział się od swojego agenta, który o wszystkim przeczytał na Twitterze. Nowym klubem jednego z najlepszych bramkarzy ostatniej dekady będzie Chicago Blackhawks. Będzie albo nie będzie, bo „Flower” w pierwszej chwili wcale nie ma ochotę na przeprowadzkę i rozmyśla nad ogłoszeniem emerytury.
W windzie obiecywano, słowa nie dotrzymano
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Szczerze w tym momencie ten klub dla 7 mln $ szoruje po dnie hipokryzji, zakłamania i nieudolności. Jeżeli jest to prawdą, że mówią co innego a za plecami robią coś odwrotnego a agent Fleury’ego dowiedział sie z twittera to chyba nawet w Ameryce chyb zakrawa to na kpinę. Jak zwykły kibic ma się utożsamiać z klubem, który bezceremonialnie pozbywa się 'twarzy’ klubu, gdzie miesiąc temu w wywiadach zapewniał, że Fleury nigdzie sie nie wybiera. W Europie inaczej traktujemy kluby sportowe, gdzie człowiek się potrafi zżyć na dobre i na złe, nawet nie patrząc na poziom sportowy. Po prostu inna kultura kibicowania niz w USA. Słabe w ch.. to dla mnie jako fana Vegas. Na social mediach widze, że nie jestem odosobniony w tej opinii.
Nie traćcie nadziei kibice Vegas – Martin Jones być może rozgląda się za nową robotą.
🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣