Kiedy gra się w Toronto, łatwo znaleźć się na świeczniku. Kiedy jednak gra się w Toronto i do tego nie gra się zbyt czysto, jest się nie tylko na świeczniku, ale i na celowniku. Tak samo, gdy gra się w ekipie-faworycie do zdobycia Pucharu Stanleya jak Avalanche. W pewnym wieku podobno mężczyzna powinien przestać być rozkrzyczanym chłopcem udowadniającym wszystkim dookoła poprzez tupanie nóżką, że „nic mnie to nie obchodzi”. Niektórzy jednak mają bardzo sowicie płacone za to, by takimi chłopcami pozostać. Jeden z najbardziej nielubianych „chłopców” w obecnej NHL – przed państwem Nazem Kadri.
W skrócie
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem