Rzadko pisze się artykuły o twardzielach, którzy podpisują nowe kontrakty. Zazwyczaj odbywa się to w cieniu innych umów, na liście wielu nazwisk, spośród których Ci panowie wyróżniają się co najwyżej gabarytami. Jednak zarówno Corey Perry jak i Ryan Reaves pełnili w tym, i nie tylko w tym sezonie, istotne role w swoich ekipach i raczej spodziewano się, że nie będą zmieniać miejsca zamieszkania na kolejny sezon. Dlaczego stało się inaczej?
Co tam Panie w polityce? Łoszingtończycy się mocno trzymają
Dość powiedzieć, że wartość wymian w poprzednim off-season wynosił 40 milionów, a obecnie było bodajże 140 milionów dolarów. Wymiany i kontrakty były w tej części hokejowego życia absolutnie fascynujące i każdy, najmniejszy ruch powodował jakąś ekscytację. Perry i Reaves muszą przywitać się z nowymi drużynami w efekcie wielu innych zmian na horyzoncie. Jednak sytuacja jednego i drugiego jest z goła inna i oczekuje się od tych panów nieco innych wyczynów na lodowiskach najlepszej ligi świata.
Wbił nóż w serce
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem