I bynajmniej nie chodzi mi o Buffalo Sabres. Jack Eichel to zawodnik elitarny. Center, który już od chwili wejścia do ligi stał się mocnym punktem drużyny ze stanu Nowy Jork. Nie biorąc pod uwagę finansowych konsekwencji działania to sądzę, że każdy menedżer pracujący w NHL stanąłby w kolejce po tego zawodnika, gdyby była szansa na jego zakontraktowanie.
No i właśnie w tym cały szkopuł – zakontraktowanie. W końcu dwójka draftu z 2015 roku zarabia rocznie 10 mln USD aż do 2026 roku. Okazja, jak się wydaje jest mocno otwarta, bowiem Eichela w Buffalo nie chcą na tyle, że pozbawili go niedawno miana kapitana drużyny. Sagę z jego udziałem opisywaliśmy wielokrotnie, dziś mamy jednak ciekawe ujęcie do dodania. Zapraszamy!
Ale kogo na to stać?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Daję Coutouriera i słucham Państwa 😉
Podbijam – 1st 2022 (od CHI), Max Domi i Emil Bemstroem od Niebieskich (Kurtek)!