Nowy sezon to często okazja na świeży start. Można grubą kreską oddzielić to, co było, zapomnieć o niepowodzeniach z poprzednich miesięcy. Fakt posiadania umownej czystej karty potrafi działać motywująco. Postaraliśmy się wytypować grono dziesięciu zawodników, którzy swoje szanse na pokazanie umiejętności w tym sezonie z pewnością dostaną, lecz dla każdego wszystkich może to być ostatni dzwonek na uratowanie swoich niegdyś obiecująco zapowiadających się karier. Kogo może zabraknąć w NHL za rok, choć jeszcze niedawno wróżono im wieloletnią przyszłość na taflach najlepszej ligi świata?

Brendan Perlini – wydawało się, że 25-latek już jest poza NHL. Po obiecującym wejściu do ligi w barwach Arizona Coyotes (kolejno 14 i 17 goli w dwóch pierwszych sezonach) ewidentnie się pogubił. Zmiana scenerii na Chicago pomogła tylko na chwilę. Hawks szybko zrezygnowali z brytyjsko-kanadyjskiego skrzydłowego, jeszcze mniej cierpliwości mieli wobec niego Detroit Red Wings, wskutek czego w sezonie 20/21 wylądował w Europie, w szwajcarskim Ambri-Piotta. Bardzo często dzieje się tak, że europejski bilet jest tylko w jedną stronę, rzadko kto wraca później do NHL. Tymczasem Perlini dostał swoją szansę. Zadzwonili do niego z Edmonton, którzy szukają taniej siły produkcyjnej do niższych formacji. Preseason wypadł kapitalnie – Perlini strzelił 6 goli i zaliczył 1 asystę. Dzięki takiej postawie musiał wywalczyć miejsce w składzie na otwarcie sezonu, ale jak długo taki stan rzeczy się utrzyma? Zdaje się, że w Oilers nikt nie jest silnie przywiązany do kształtu bottom-6, sprawa szybko może ulec zmianie.

Tony DeAngelo – było oczywistością, że amerykański obrońca jeszcze załapie się do NHL. Gdyby był słabszy sportowo, nikt nie wziąłby na swoje barki takiego bagażu czy potencjalnego bólu głowy, jaki może zafundować DeAngelo. Ale tak się składa, że w swojej dziedzinie jest naprawdę dobry. Kapitalnie rozprowadzenie krążka, zdolność do rozgrywania nawet najtrudniejszych schematów w powerplay – jako zadaniowiec jest naprawdę świetny, a właśnie takich atutów poszukiwali Hurricanes po odejściu Hamiltona oraz długoterminowej kontuzji Jake’a Gardinera. Reszta szeregów obronnych Canes jest wystarczająco silna, by pokryć jego obronne deficyty, lecz przecież sprawa rozchodzi się tu o coś zupełnie innego: największą wątpliwość stanowi Tony DeAngelo-człowiek. Z przyczyn charakterologicznych wykopano go z Tampy i skreślono w Arizonie, anielska cierpliwość skończyła się również w NY Rangers. Jeśli znowu kogoś rozdrażni lub zadziała na szkodę klubu – wyleci z hukiem i wtedy szansy nie da mu nawet Marc Bergevin (tak, piję do idiotycznej selekcji Logana Mailleux w ostatnim drafcie).

Ondrej Kase –

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.