Wytrzymać sześć rund w bokserskim ringu może chyba tylko zawodowiec. Wytrzymać tyle samo rund draftu do NHL bez wyczytania swojego nazwiska i liczenie na wielką karierę? To może tylko głupiec. Przynajmniej tak się wydaje. Od tego sezonu sześć rund draftu to 192 nazwiska. Umiejętności co najmniej tylu młodych zawodników zostały przez specjalistów w osobie scoutów i trenerów ocenione wyżej. Jeśli można to sobie wyobrazić to brzmi to depresyjnie. Jest też mała nutka optymizmu.
Większość hokeistów na świecie nigdy nie gra w NHL. A zawodnik wybrany w ostatniej rundzie draftu będzie miał chociaż na to szansę. W bieżącym sezonie, na północno-amerykańskich taflach, zagrało nieco ponad dwudziestu zawodników wybranych w tym niewdzięcznym, ostatnim wyborze danej drużyny. Poniżej lista zawodników, którzy dziś najpewniej wybrani zostaliby w rundzie pierwszej. Oczywiście zakładając, że oprócz wielkiej liczby obytych scoutów w klubie, posiadana jest też szklana kula znająca przyszłość.
Przyjaciele z lodowiska
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem