Dopingowa wpadka Nate’a Schmidta sprzed trzech lat wywołała niemałe zamieszanie w środowisku NHL. Rozpoczęła się żywa dyskusja co do surowości kary wymierzonej zawodnikowi Las Vegas, powrócił temat jakości oraz częstotliwości przeprowadzanych badań na obecność niedozwolonych substancji, przy okazji przypomniano zamiecioną pod dywan sprawę Sławy Wojnowa, który przyznał się do naruszenia cielesnej nietykalności swojej partnerki a dziś coraz częściej przebąkuje się o powrocie Rosjanina do NHL. Wniosek płynący z tych historii? Jak widać nie wszyscy hokeiści to ideały oraz wzory do naśladowania. Co więcej, coraz większe grono sportowców – zwłaszcza tych młodych – zmaga się z jeszcze innymi demonami. Czy uzależnienie od wirtualnej rywalizacji na konsoli będzie nową zmorą NHL?

Olli co grać woli?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Fortnite to zawodowe samobójstwo

Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Graj tak, żeby nikt nie widział

NHL i chce i się boi