Przed czterema laty Jarome Iginla kończył sportową karierę. Ostatnie koncerty dawał nieco na uboczu, gdyż dwa finałowe miesiące spędził w marzących o wakacjach Los Angeles Kings. Wspaniały napastnik oczywiście z Królami specjalnie kojarzony nie jest: mówisz Iginla, myślisz Calgary Flames. To właśnie w klubie z płonącym C na bluzie występował przez siedemnaście lat swojej kariery, dopiero u jej schyłku opuszczając prowincję Alberta. W poniedziałek został zaprezentowany w Hokejowej Galerii Sław od razu w pierwszym roku kwalifikowalności dostając zaproszenie do wstąpienia w prestiżowe szeregi.
Co robi największe wrażenie?
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Podoba mi się ta HoF, taka kandyjska. Mogilny już czeka 15 lat, a Iginla i Kariya, dwóch kolesi, którzy nic nie wygrali i mają niższą średnia punktową na mecz wrzucani do kółka wzajemnej adoracji w pierwszym możliwym terminie.
Michał Ruszelodpowiada: Kapitan Brudne Gacie
Gdzieś tam w oddali Don Cherry uśmiecha się delikatnie.
Komentarze pod tekstem
Podoba mi się ta HoF, taka kandyjska. Mogilny już czeka 15 lat, a Iginla i Kariya, dwóch kolesi, którzy nic nie wygrali i mają niższą średnia punktową na mecz wrzucani do kółka wzajemnej adoracji w pierwszym możliwym terminie.
Gdzieś tam w oddali Don Cherry uśmiecha się delikatnie.