Po ponad siedmiu latach pracy Jim Benning przestał być menedżerem Vancouver Canucks. Nikogo ta decyzja specjalnie nie dziwi, jedyne pytanie jakie pojawia się w tym temacie to dlaczego tak późno? 

Jeśli weźmiemy pod uwagę procent zdobytych punktów,  „Orki” za kadencji Benninga były 26. drużyną w lidze, wygrywając w tym czasie 241 z 560 meczów. Jeśli popatrzymy na szerszą perspektywę, podsumowanie jego pracy wygląda jeszcze gorzej. 

Trzeba przyznać, że zespół przejmował w trudnym momencie. Canucks powoli wypadali z czołówki Konferencji Zachodniej i coraz mniej przypominali zespół, który w 2011 roku od Pucharu Stanleya dzieliło zaledwie jedno zwycięstwo. Daniel i Henrik Sedinowie mieli już po 35 lat i nie byli w stanie ciągnąć drużyny do sukcesów albo chociaż występu w play-offach. Gruntowna przebudowa składu już wtedy była nieunikniona. Problem w tym, że widzieli to wszyscy, poza samym Benningiem.

I właśnie

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.