Dłużnicy dnia: Płacą albo nie zostaną wpuszczeni na lodowisko
Takie rzeczy w NHL? Ależ owszem. Jak donosi Katie Strang, która ma chyba mocno na pieńku z Coyotes, bo co większy i bardziej udany materiał to uderzający w nią – Kojoty miały niespłacone podatki dla miasta Glandale. Dług zresztą wcale nie dotyczy kilkudziesięciu dolarów czy jednego czynszu. Jak się doliczono organizacja z Arizony winna była około 1,3 miliona dolarów. Część z zobowiązań (1/4 miliona) należała się Gila River Arenie i jego zarządcom, reszta to pieniądze stanowe.
Osoby odpowiedzialne za finanse ARI odniosły się do tych informacji i przyznano, że jest to prawda. Za taki stan rzeczy obwiniono „błąd ludzki” i zapowiedziano uregulowanie rachunków. Jeśli by tego nie zrobiono to firma zarządzająca halą miała dyrektywę by nie wpuszczać na nią pracowników i przedstawicieli Coyotes, ani firm z nimi współpracujących.
Skandal był więc o krok, pomyślmy że coś takiego mogło
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem