Długoterminowe kontrakty w NHL zdarzają się coraz rzadziej, więc możliwość zahaczenia się w najlepszej lidze świata na kilka lat to absolutny luksus, wyróżnienie i marzenie większości hokeistów na świecie. Jest jednak grupa graczy, dla których przybycie do NHL i utrzymanie się w niej na dobre jest czymś oczywistym i nie zakładają oni innego scenariusza. Z pewnością jednym z takowych jest kapitan Ottawa Senators, Brady Tkachuk, który podobnie jak jego brat, z bardzo dużym prawdopodobieństwem swoją karierę zakończy na najwyższym możliwym poziomie rozgrywek hokeja na tym zadłużonym po uszy łez padole. Czy Amerykanin dobrze zrobił wiążąc się na mniej więcej pół kariery z klubem z Ottawy? Niekoniecznie.
Kontrakt ciężki jak dowcipy Skiby
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Nie zgodzę się Michale, że to zły ruch Bradego. W sumie jest zwycięzcą, bo albo będą wygrywać, o czym marzę i ja i wtedy będzie kapitanem playofowej ekipy, a przy łucie szczęścia to i Stanley wpadnie. Albo się zabawki znudzą i Sens zrobią za dwa, trzy lata nową roszadę, to i bezżalu gp oddadzą.
Może być i tak, to prawda. Ciężko mi jednak uwierzyć w ich moc za kilka lat. Zaczęli budować genialnie, ale im dalej w las tym się wydaje być słabiej. Oczywiście, ja trzymam kciuki za każdego Tkachuka, więc i za Senns również 🙂