One hit wonder. Takim tytułem określa się hit muzyczny artysty albo grupy, która poza tym jedynym przebojem nie jest znana wcale. Przykładów jest mnóstwo, choćby: Macarena, Dragostea Din Tei, Final Countdown. Wybaczcie te dość już zakurzone tytuły, ale ja też się zestarzałem i nie śledzę nowości na scenie muzycznej. Takim właśnie „one hit wonder” wydaje się być Jordan Binnington, obecny (wciąż) nr 1 w St. Louis Blues.

Wykopany ze studni rezerw

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Nie dał rady ten, ten i tamten

Wszystkim zaćmiło umysły

Bóg jedyny raczy wiedzieć

Zastępca, następca, Husso