Wydarzenie dnia: Willie O’Ree wreszcie uhonorowany
Wiele, wiele, wieeele lat po zakończeniu kariery, zastrzeżenia numeru #22 w Boston Bruins doczekał (i na szczęście dożył) Willie O’Ree, jeden z ważniejszych społecznie i kulturowo zawodników w historii NHL. Pierwszy czarnoskóry hokeista w dziejach ligi zadebiutował w niej dokładnie 64 lata temu, 18 stycznia 1958 roku. Choć rozegrał w NHL zaledwie 45 meczów, jak symbol jest postacią nie do przecenienia. Wczoraj uroczyście uhonorowano go przed meczem Bruins z Carolina Hurricanes.
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Rask jest pierwszym bramkarzem Bostonu od 1990 roku, który wpuścił 5 bramek w pierwszej tercji. W tamtym roku Bruins dotarli do finału! Dobry znak 😉
„Odrodzenie” Wyspiarzy i szansa na PO?
Nie ma bata, prawie 20 pkt do ostatniego premiowanego PO miejsca. Ten sezon NYI niech lepiej pociągną kogoś z draftu.
Tzn. jakoś od pierwszego tygodnia stycznia chodzi mi po głowie myśl, że uczestników play-off już doskonale znamy, zwłaszcza po mocnej serii Penguins i jak Bruins wreszcie nadrobili część zaległości. ALE jeśli szukać kogokolwiek, kto może pokusić się o jakiś miracle run, to chyba tylko Isles? Tracą 16 punktów do WC#2, natomiast to jest pewnego rodzaju manipulacja i przekłamanie, bo jak zestawić 32 mecze NYI z 41 spotkaniami WSH albo 40 DET? Strata do Caps to 21 punktów przy 18 do zdobycia z 9-meczowej zaległości. Trudne? Jasne, ale jak nie poszukamy sobie takich punktów zaczepienia to zaraz dojdziemy do wniosku, że do obserwowania rozgrywek na Wschodzie pora wrócić dopiero na koniec kwietnia 😉
Tampa po przeciętnym początku wróciła na właściwe tory. Perry przeżywa mały renesans, powiedziałbym, Colton i Joseph zrobili postęp, a reszta drużyny trzyma wysoki poziom.
Kuczerow jeżeli dalej będzie punktował w tym tempie, spokojnie dostuka do 600 punktów „all time” już w tym sezonie.
Dobry.
Trzeba nadrobić zaległości.
Mecz Jets z Red Wings – nie mam zamiaru nikogo obrazić, ale Detroit to był najsłabszy zespół jaki widziałem od bardzo dawna.
Wygrana Winnipeg nie była nawet przez moment zagrożona, oglądałem zrelaksowany i spokojny.
Mecz z Caps – tu o wiele wyższy poziom trudności, zatem zdobyty punkt należy szanować.
Jak ogólnie wyglądają Jets pod okiem nowego trenera – owszem, był blamaż w Denver, ale jeszcze niejedna ekipa może tam tak oberwać.
Pozostałe spotkania – nie mam zastrzeżeń, jestem z nich zadowolony.
Lowry radzi sobie naprawdę dobrze jako główny.
Do następnego.