Wiele – nie wszystko, ale wiele – wskazuje na to, że NHL powoli wygrzebuje się z pandemicznego kryzysu, który od początku grudnia do połowy stycznia torpedował rozgrywki, skutkując między innymi absencją najlepszych zawodników świata na Igrzyskach Olimpijskich. Od ponad dwóch tygodni liga gra codziennie bez przerwy, do szerokiej listy obejmującej 104 przełożone mecze dochodzi coraz mniej gier. Co więcej, w środę NHL ogłosiła aktualizację kalendarza.
98 zaległych spotkań. Kiedy i jakie?
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Jeśli kanadyjskie kluby mają problem, a mają, niech je zaadresują w odpowiednim kierunku. To nie wina ligi, że w ich kraju są debilne ograniczenia. Kraj oszołomów, to i odpowiedni przepisy tam panują. I nie jest prawdą, że jeśli Liście tracą, cała liga traci. Zysk z biletów trafia w całości do kieszeni właściciela gospodarzy. Dopiero w play-offs dystrybucja przychodów meczowych wygląda inaczej.
Oczywiście, że traci cała liga. Brak kibiców w CAN (nie tylko Toronto czy Ottawa) to są wielomilionowe straty. Zamiast „5 billion dollars business” będziemy mieli biznes na poziomie 4,5 mld. To oznacza większy escrow, mniejszy wzrost czapki płac etc.