Dramat łyżwiarki Natalii Maliszewskiej podczas igrzysk w Pekinie mogła śledzić cała Polska. Lata przygotowań, szykowanie formy na najważniejsze zawody czterolecia, świetna forma, brak jakichkolwiek ze zdrowiem, nadzieje na medal. A potem pozytywny test na COVID-19, wydalenie do izolatki mimo braku jakichkolwiek objawów, nerwowe oczekiwanie na wyniki kolejnych testów, bezsilność, trzymanie w niepewności, samotność, strach i wreszcie decyzja o niedopuszczeniu do startu. I całe to piekło zgotowane zawodniczce, która nie miała nawet kataru, a jej testy w ciągu kilku dni pokazywały chyba wszystkie możliwie wyniki. Trudno to zrozumieć, prawda? A dla organów kontrolujących uczestników igrzysk w Pekinie to tylko kolejny dzień w biurze. Piszemy o tym, bo podobne rozrywki zaserwowano Marko Antilli.

Izolatka nie uzasadniona naukowo

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Więżą go i nie karmią!

Hokej w maskach medycznych. To przeciwieństwo zdrowia

Brakuje nie tylko zawodników NHL, ale i zdrowego rozsądku