Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!
Zwód dnia: Za plecami Barkowa
h
Dużo i długo będziemy dziś w meczu Panthers z Hurricanes, bo to tej nocy był jeden z dwóch hitów obok których ciężko było przejść obojętnie. Co więcej, w przeciwieństwie do drugiego projekcyjnego hitu, ten pomiędzy Floridą i Caroliną nie zawiódł. To spotkanie to zresztą doskonały przykład na to, że goli wcale nie musi być worek w każdej tercji, żeby uznać je za dobre (może nie bardzo dobre, bo jednak było łącznie aż 31 strat). Tutaj mieliśmy mocny defensywny matchup, ale okraszony ciekawymi wydarzeniami. Nie zabrakło magii w ofensywie i o tym będzie ten akapit.
Tweeting this goal is legitimately an honor and a privilege pic.twitter.com/dx0Fr691JL
— x – Florida Panthers (@FlaPanthers) February 17, 2022
Aleksander Barkov w drugiej tercji doprowadził do wyrównania po solowej akcji z nietuzinkowym zwodem. Zagranie rodem z gry wideo NHL wyszło Finowi idealnie, szczerze mówiąc Brady Skjei nie mógł tu za wiele zrobić i dziwią mnie głosy krytykujące go. Rywam miał szybkość, płynność i pomysł, zrealizował to doskonale, później jeszcze dołożył celny strzał i być może tu powinna się pojawić pretensja do Freddy’ego Andersona, bo wpuścił krążek między parkanami
Debiut dnia: Karciany Jacek się nie popisał
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Pierwszy skład VGK – zbieranina przeciętniaków plus klasowy Flower – miał w sobie coś z ułańskiej fantazji. Teraz to coraz bardziej przypomina zbieraninę grzybów (borowików oczywiście) wyciągniętych z różnych barszczy, ale bez jakiegoś takiego team spiritu. Bardziej mi się podobało stare Vegas.