Po całej serii ruchów przed zamknięciem okienka transferowego Seattle Kraken są znacznie słabszą ekipą niż byli. Całe naręcze wyborów w kolejnych draftach sprawia jednak, że długoterminowa przyszłość nowej ekipy na ligowej mapie nie musi wyglądać tak nieciekawie, jak teraźniejszość. Teraz trzeba tylko dograć sezon i zacząć stawiać pierwsze kroki ku lepszemu.

Kraken mają za sobą koszmarne pierwsze miesiące w lidze. Na ten moment plasują się na trzeciej pozycji od końca całej stawki, tylko nieznacznie wyprzedzając Arizona Coyotes i Montreal Canadiens. Porównując to z Vegas Golden Knights, którzy w swojej debiutanckiej kampanii doszli aż do finału Pucharu Stanleya, bardzo łatwo można się zniechęcić. Przyzwyczailiśmy się do szybkich sukcesów ekipy z Nevady, więc tym łatwiej zapomnieć, jak zazwyczaj wyglądały początki nowych ekip w najlepszej lidze świata. Już teraz pełno opinii, że Seattle to najnudniejszy debiutant w historii itp. Od początku było jednak jasne, że Kraken kroczyć będą inną drogą niż wyprzedający aktywa na przyszłość Golden Knights i skupią się na bardziej długoterminowych celach. Przed tegorocznym trade deadline zrobili kolejny ważny krok w tym kierunku, nawet jeśli trudno o to, by on nas jakoś bardzo ekscytował.

Zwróćcie uwagę, jak budowana była ta ekipa, gdy powstawał jej skład. Przyświecała idea, by

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.