Już dawno minęły czasy, gdy NHL interesuje się jedynie tematyką, hokeja, a osobiste poglądy zawodników pozostawia ich własnemu sumieniu. W latach 90. zawodnicy mogli mówić w zasadzie wszystko, a liga odpowiadała, że „to jest hokej, adrenalina, w nerwach mówi się wszystko” i było po sprawie. Dziś każdy uwieczniony wpis może posłużyć za broń przeciwko autorowi. Tak w medialne tarapaty wpadło wielu graczy, ale szczególnie biedy napytał sobie nie tak dawno utalentowany golkiper St. Louis Blues – Jordan Binnington, któremu przychodzi płacić za wypowiedzi z przeszłości.
Od kiedy nie można mówić, co się myśli?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
To jest właśnie typowe amerykańskie SJW. W sumie hokejem się nie interesują, grami komputerowymi się nie interesują, serialami też tak różnie, ale niech gdzieś zauważą „mowę nienawiści” i mityczne „prześladowania”, to od razu zlatują się jak muchy do wiadomo czego i sobie twierdzą, że liga/producent gry/producent serialu powinien wszystko zmienić tak, żeby im pasowało.
Poprawność polityczna to jest rak naszych czasów, a przytoczone przez Ciebie w artykule ścierwa z antify powinny być uznane za organizację przestępczą i ścigane z urzędu. Są na szczęście na tym świecie ludzie którzy nie dali się ogłupić temu poprawnie politycznemu idiotyzmowi.
Skandalem jest, że ktoś tak mocno to rozdmuchał i jeszcze każe przepraszać o_O No ale takie chore czasy. I tak mam wrażenie, że jeśli chodzi o północnoamerykański sport, to hokej jest ostatnią enklawą nie dawania się tzw „politycznej poprawności”. W NFL czy NBA by go zniszczyli.
No enklawą to raczej nie jest i nie był. Te wszystkie symboliczne rzucenia krążka przez weteranów, akcje robione przez kluby bądź ligę – nie oszukujemy się. Już w NBA i NFL się bardziej postawili (spotkania z Trumpem, klękanie na hymnie). Inna sprawa, że NHL zawsze będzie tą trzecią, najbiedniejszą i najmniej ważną siostrą (na szczęście nie dla nas:)
I cyk, Binnington ląduje wysoko na liście ulubionych zawodników ;d
Najgłupsza to jest ostatnia z wypowiedzi, o okresie, ale mówimy o tak odległym czasie, że to już przedawnienie powinno objąć 😉