Na przełomie stycznia i lutego, dokładnie na półmetku sezonu Philadelphii Flyers odbyła się konferencja prasowa z udziałem menedżera Chucka Fletchera oraz prezesa Comcastu, medialnego potentata będącego jednocześnie właścicielem organizacji z Pensylwanii. Nastroje podczas spotkania z mediami nie były najlepsze – Lotnicy już wtedy wiedzieli, że spektakularnie zawalili kolejny sezon. Ich plany pokrzyżowały poważne urazy Seana Coutriera, Kevina Hayesa oraz Ryana Ellisa, w jego trakcie zwolniono sowicie wynagradzanego trenera Alaina Vigneaulta, lecz zastąpienie go Mike’em Yeo dało impuls jedynie w kilku pierwszych meczach. Wracam pamięcią do tamtej konferencji, bowiem prezes Cocmastu Dave Scott wypowiedział wówczas ważne i prorocze słowa: „jesteśmy rozczarowani, ale nie zakładamy wieloletniej przebudowy. Dajemy Chuckowi książeczkę pełną czeków in blanco, chcemy szybko wrócić do poważnej rywalizacji”. Już wtedy można było zakładać, że o Flyers będzie głośno. Nie spodziewałem się jednak, że pierwsza inwestycja od razu będzie tak potwornie przestrzelona – w środę Lotnicy ogłosili, że przedłużają kontrakt z Rasmusem Ristolainenem o kolejne 5 lat za ponad 25 mln dolarów.

Matko przenajświętsza… Do samego końca nie chciało mi się wierzyć, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.