Już w poniedziałkowy wieczór polskiego czasu w NHL zamknie się okienko transferowe. Jeżeli ktoś myśli o wzmocnieniu zespołu na najważniejszą część sezonu bądź jeśli ktoś planuje wyprzedaż swoich zawodników, to zegar tyka coraz głośniej i poniekąd szybciej. Do tej pory rynek transferów szczególnie nas nie rozpieszczał – duża i intrygująca wymiana z udziałem Tylera Toffoliego z Montrealu do Calgary, którą dopięto już przeszło miesiąc temu, nie okazała się być przewróceniem pierwszej kostki domina. Nie poszły za nią kolejne spore transakcje, a wręcz przeciwnie: do poniedziałkowej wymiany na linii Anaheim-Colorado, której kluczowym elementem był Josh Manson, nie działo się zupełnie nic godnego uwagi. Rynek nieco rozruszał się w ciągu tygodnia, natomiast wiele elementów cały czas czeka na ułożenie. Co jeszcze powinno wydarzyć się w ciągu najbliższych dni?

Przede wszystkim czekamy, aż kierunek wybierze Claude Giroux. Tak trzeba mówić o niemalże przesądzonym odejściu ikony Philadelphia Flyers: to głównie od niego będzie zależało, dokąd pójdzie. Z Philly nikt go nie wypycha, acz obie strony zdają sobie sprawę, że to prawdopodobnie koniec tej pięknej, wieloletniej relacji. Chętnych nie brakuje: od wielu tygodni spekulacjom przewodzą potentaci, ekipy mierzące w najwyższe cele z Colorado Avalanche i Florida Panthers. W ostatnich dniach pisano również o poważnym zainteresowaniu Boston Bruins oraz New York Rangers, lecz sam Giroux miał rzekomo zawetować transfer w tych kierunkach. I trudno sobie wyobrazić, by Lotnicy nie spełnili życzenia swojego wieloletniego kapitana – chodzi nie tylko o klauzule, ale o honor, wzajemny szacunek i tego typu kwestie. Flyers najpewniej przyjmą ofertę niekoniecznie najlepszą, ale z najbardziej zadowalającego Giroux kierunku. A najbardziej ma pasować mu przejście do Panter, na co zresztą wskazują również działania menedżmentu Lotników: Chuck Fletcher oraz jego najbliższy współpracownik Danny Briere już przed dwoma tygodniami zaczęli pojawiać się na meczach AHL-owej farmy Floridy bacznie obserwując tam Owena Tippetta. Sprawę odejścia Giroux komplikują jednak dwie kwestie: Panthers są „wystrzelani” z wysokich wyborów w drafcie, a w tego typu transakcjach pick w 1. rundzie to właściwie punkt obowiązkowy. Kolejny problem, który nie tyczy się wyłącznie Florydy, to budżet. Prawie nikogo nie stać na zmieszczenie całego kontraktu Giroux pod salary cap, tu będzie potrzebne zachowanie 50% wynagrodzenia przez Flyers, a taki ukłon powinien dodatkowo podbić cenę.

Jeśli ktoś nie chce wykosztować się na Giroux, to

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.