Wielu zawodników NHL otwarcie opowiadało się za zakazem bójek i zatrudniania „ochroniarzy” w lidze. Znamienne jest to, że nikt z nich nie gra już czynnie w hokeja, a wielu z nich korzystało z przywileju posiadania twardzieli raz, dwa – no góra tysiąc razy. Phil Housley mógł szaleć ofensywnie w Winnipeg Jets, ponieważ każdego agresora pacyfikował Tie Domi. Patrick Kane za swoich najlepszych lat chroniony był przez Andy Shawa lub Johna Scotta. Do niedawna Travis Zegras czy Troy Terry również mogli liczyć na ochronę. Ewidentnie zapomnieli, że od kilku tygodni nie mają tego przywileju.

Beagle potrafi ugryźć

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

To jest hokej – tu nie ma miejsca na agresję
Głos dała Fińska Błyskawica

Prawda jest taka
Co na to liga