To, że ktoś nie pozyskał Claude’a Girouxa nie oznacza od razu, że nie zrobił nic ze swoim atakiem. W NHL często zdarza się, że do długiej play-offowej ścieżki potrzebni są również tacy zawodnicy, którzy rzadko występują w pomeczowych protokołach. Warto więc przyjrzeć się ruchom, które poczyniły zespoły, transferując nieco mniejsze nazwiska, biorąc pod uwagę napastników.
Andrew Copp w New York Rangers
Copp był dosyć ważną postacią w Winnipeg Jets. Bieżący sezon będzie jego czwartym z rzędu z co najmniej 10 golami. Raczej nie był to dość oczywisty transfer, biorąc pod uwagę przydatność centra w zespole z Kanady. Stało się jednak inaczej i dziś Amerykanin jest Strażnikiem. Poza tym Rangersi uzyskali również 6 rundę draftu na 2023 rok. Do Winnipeg odleciał Morgan Barron oraz dwie drugie rundy draftu na 2022 i 2023 rok i 5 runda na 2023 rok. Jeśli chodzi o Barrona to jest to wciąż młody zawodnik, ale raczej ktoś z kim trudno wiązać wielką przyszłość. Na ten moment zagrał dopiero w kilkunastu spotkaniach w NHL. Wracając do głównego bohatera wymiany, czyli Andrewa Coppa trzeba oddać NYR, że może być to dobry ruch. Czasem zawodnicy, którzy powoli rdzewieli przez kilka lat w jednej organizacji, znajdują większą motywację po zmianie barw. Co najważniejsze nowy środkowy zdążył już wpisać się na listę strzelców, co może tylko pomóc w zyskaniu pewności siebie w nowym mieście.
Riley Nash w Tampa Bay Lightning
Ten środkowy mógłby stworzyć szkolenie na temat tego jak żyć na walizkach. W tym sezonie rozgrywał już mecze przecież w barwach Jets, Lightning i Coyotes, a teraz znowu przyszło mu stawić się na Florydzie. Ciągłe przeprowadzki raczej nie wpływają dobrze na formę Kanadyjczyka, co potwierdzają statystyki. Będzie on prawdopodobnie po prostu dodatkiem do składu i czasem wskoczy do niższej linii, gdy będzie trzeba kogoś zastąpić. Taki doświadczony zawodnik mimo wszystko zawsze przydatny jest w składzie zespołu, który walczy o Puchar Stanleya. Arizona w zamian otrzymała owiane tajemnicą przyszłe korzyści.
Marcus Johansson w Washington Capitals
Szwed wraca do stolicy po 5 latach. W tym czasie zaliczył 5 drużyn, gdzie szukał swojego optymalnego miejsca, co jak widać, się do tej pory nie powiodło. Co ważne Capitals przechwytują tylko połowę wartości kontraktu, gdyż druga zostaje w Seattle Kraken. Poza tym Kraken wchłonął też Daniela Spronga oraz 4 rundę draftu z bieżącego roku i 6 z 2023 roku. Kto wygrał tę wymianę? Na pewno Johansson, bo tak dobrze jak Waszyngtonie nie grał nigdzie potem. To może być dobre miejsce na odbudowę. Sprong zaś to zawodnik, który oblicza Seattle, nie zmieni. Jego możliwości to kilkanaście punktów w sezonie. Co najważniejsze dla bieniaminka ligi, ponownie udało się zdobyć wybory w drafcie na przyszłość.
Władisław Namiestnikow w Dallas Stars
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem