Dzięki za nic Piotrek. To pierwsze słowa, które wpadły mi do głowy na wieść o zwolnieniu Petere DeBoera ze stanowiska trenera Golden Knights. Ruch ten był oczekiwany, przewidywalny i jest wytłumaczalny oraz racjonalny. Czemu tylko, z perspektywy sympatyka Złotych Rycerzy, można mieć uczucie, że to nie ten człowiek zawinił? Albo przynajmniej nie tylko ten… Nie byłem fanem warsztatu DeBoera odkąd tylko zastąpił Gerrarda Gallanta, nie będę go w tym felietonie namiętnie bronił, padnie pod jego adresem kilka zarzutów. Mimo to jednak, z dużo większym poczuciem „sprawiedliwości” przyjąłbym rezygnacje duetu George McPhee i Kelly McCrimmon. To oni doprowadzili bowiem do sytuacji, z której żaden nowo zatrudniony trener nie będzie zadowolony.

Winny musi się znaleźć
Chciwość, która nie ma granic

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Trener idealny… do korporacji
Król pierwszego sezonu, nagi król

Coach killer numer jeden w lidze
Lista kandydatów na wakat