To będzie bardzo ciekawy wieczór. Montreal będzie gospodarzem pierwszego, odbywającego się w tradycyjny, a nie za pomocą wirtualnych łączy, sposób draftu do najlepszej ligi świata od 2019 roku. Losowanie zdecydowało o tym, że miejscowi Canadiens będą do tego mieli prawo wyboru z najwyższym numerem. Kolejno na scenę wkroczą przedstawiciele New Jersey Devils, a następnie Arizona Coyotes. Dwie ekipy – Columbus Blue Jackets i Buffalo Sabres w topowej 16 wybierać będą dwukrotnie. Jak może potoczyć się górna połowa premierowej rundy selekcji? Czas na pierwszą symulację świeżo po loterii draftowej. W dzisiejszym tekście zastanowimy się, jakie opcje będzie miała każda z ekip, no i na kogo może się zdecydować. Zapraszam do lektury.

1. Montreal Canadiens

Ok, Montreal Canadiens nie powinni kombinować. Może i Shane Wright nie jest aż tak ekscytującym numerem jeden, jak mogło się to wydawać kilkanaście miesięcy wcześniej, ale jeśli w puli dostępnych po prostu nie ma zmieniającego cały obraz organizacji, pokoleniowego talentu, to nic się na to nie poradzi. Koniec końców Wrighta można widzieć trochę jak Nico Hischiera w 2017 roku, choć nic nie wskazuje na to, by za jego plecami był ktoś taki jak Cale Makar czy Elias Pettersson.

https://twitter.com/teapottoffoIi/status/1524155806895288321

 

Tylko przyzwoity sezon Wrighta w OHL rodzi pytania, o jego prawdziwe możliwości ofensywne, ale popularni Habs muszą też spojrzeć na to, co dostaną jako to minimum. Jest bardzo prawdopodobne, że Wright stanie się bardzo dobrym graczem na poziomie NHL, najpewniej w roli środkowego pierwszego, a w najgorszym razie drugiego, ataku. Jego dojrzała postawa na całym lodzie wykracza poza jego młody wiek, a dzięki bardzo przyzwoitym gabarytom i niesamowitej waleczności na lodowej tafli, będzie mógł pomóc ekipie na poziomie NHL szybciej niż później. Biorąc pod uwagę to, że mówimy o zespole słabo obudowanym w graczy na środek ataku, Wright wpada w ręce Canadiens w bardzo odpowiednim dla nich czasie. Z nim w składzie dość łatwo wyobrazić sobie stworzenie takiej one-two punch z Nickiem Suzukim, do którego, co ciekawe, w co najmniej kilku aspektach można gracza młodego Kingston Frontenacs porównywać.

Mimo mniej olśniewającej gry w bieżącej kampanii, Shane Wright pozostaje topowym prospektem tegorocznej klasy, wartym wyboru z numerem jeden. Wyjątkowy status, jaki miał od początku kariery w juniorskiej OHL, wyborne zeszłoroczne MŚ do lat 18, gdzie pełnił rolę kapitana. To wszystko nie wzięło się znikąd. To typ lidera, który daje przykład niesamowicie mocną pracą na całym lodowisku i kibice popularnych Habs powinni być bardzo zadowoleni, kiedy trafi do ich zespołu. Innego scenariusza nie widzę.

2. New Jersey Devils

Dobra, teraz zaczyna się prawdziwa zabawa.

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.