Raport z MŚ Elity. Co najciekawszego wydarzyło się w kolejnych dniach turnieju? Szczegóły i detale, które mogły wam umknąć – a także to na co naprawdę warto zwrócić uwagę. Wszystko w naszym raporcie!
Dzień 10
Na trzy dni przed zakończeniem fazy grupowej Niemcy dołączyli do listy ekip mających zapewniony udział w ćwierćfinale. Nasi zachodni sąsiedzi nie mieli jednak łatwej przeprawy z Kazachstanem, który jednak po tej porażce z zerowym dorobkiem punktowym zmierzał do ostatniego w turnieju starcia z Włochami mającym decydować o tym kto pozostanie w Elicie, a kto z niej wypadnie. Z ich perspektywy wielka szkoda tego meczu, bo prowadzili z rywalami 1:0, 2:1, a potem odrobili z 2:4 na 4:4… za każdym razem jednak przytrafiały im się „wielbłądy” w obronie i tak samo było przy stracie decydującego o niepowodzeniu trafienia.

Komentarz naszego eksperta Michała Radzickiego: Kazachom ewidentnie brakuje lepszego bramkarza, bez kontuzjowanej zeszłorocznej jedynki nie dają rady utrzymać dobrych wyników,a z przodu zrobili dostatecznie dużo,by nie musieć walczyć na noże w kolejnym dniu z Włochami
Yasin Ehliz gives Germany the lead 5-4 pic.twitter.com/5jlaKy3CMb
— Hockey News Hub (@HockeyNewsHub) May 22, 2022
To co nie udało się Kazachom powiodło się Łotyszom. Przegrywali oni 1:3 z Wielką Brytanią, ale nie tylko zdołali wyrównać, lecz ostatecznie wygrać mecz. Wyraźnie pomogły w tym trzy z rzędu wykorzystane przewagi liczebne. Taki wynik oznaczał bezpieczeństwo w sprawie relegacji, a także nikłe, ale jednak istniejące szansę Łotyszy na ćwierćfinał. Brytyjczyków to wymknięcie się korzystnego rezultatu z rąk mogło kosztować dużo – zepchnięci zostali do szansy ostatniego meczu z Austrią. Musieli go wygrać jeśli chcieli zostać w gronie najlepszych ekip globu.
W dwóch pozostałych spotkaniach faworyci nie mieli większych problemów, choć jeśli ktoś na chwilę chociaż się zablokował, to raczej Szwajcarzy z Francuzami, niż Szwedzi z Norwegami. Trójkolorowi zaliczyli bardzo udaną pierwszą tercję i prowadzili z niepokonanymi na tym turnieju Helwetami i to dwoma golami! Potem jednak opadli z sił, a przy podkręconym przez Szwajcarię tempie nie mieli już nic do powiedzenia. Szwedzi byli
uskrzydleni dołączeniem do drużyny Williama Nylandera z Maple Leafs, co od razu odmieniło ich ofensywę. Nasz ekspert Michał Radzicki nazwał to „efektem 88”: Efektu #88 w grupie w Tampere ciąg dalszy. Przybycie Pasternaka zupełnie odmieniło ofensywę Czechów, to samo można powiedzieć o przybyciu Nylandera do ekipy szwedzkiej, znakomicie wygląda w PP. Obaj oczywiście grają z numerem 88 na plecach.
Dzień 11
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Komentarze pod tekstem