Pierwsza runda play-off skończyła się już dobrych kilka dni temu, ale jej duch nadal unosi się nad ligą. Szesnaście biorących w niej udział zaserwowało nam bowiem wspaniałą hokejową rozrywkę – przekrojowo padło dużo bramek, przytrafiło się kilka niezwykle naładowanych emocjami meczów, a weekend 14-15 maja, gdy sypnęło nam meczami nr 7 przejdzie do historii NHL jako bodaj najciekawszy weekend we współczesnej ligowej historii. Dziś jesteśmy na półmetku rywalizacji w drugiej rundzie, która na razie poziomem emocji nie dorównuje poprzedniczce. Po większości zespołów widać drobny spadek energii, w czym nie ma niczego dziwnego, wszak nie da się grać na najwyższym pobudzeniu przez trzy tygodnie bez przerwy. Do szarej rzeczywistości wracają również kluby, które odpadły z rywalizacji. Tak zwykle bywa po porażce, że każda niesie za sobą konkretne reperkusje i konsekwencje – dlatego już dziś warto zastanowić się, czyja porażka w pierwszej rundzie „ważyła” najwięcej?
Dumni po zwycięstwie… dumni po porażce:
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Dallas jest uwalone potężnymi kontraktami Benna i Seguina. Mają w sumie dużo szczęścia, że te 6+ mln Radułowa im spada, to będą mogli przyklepać Robertsona. Oettinger zagrał fenomenalną rundę z Flames. Jeżeli potwierdzi w przyszłym sezonie swoją formę, to w Dallas nie powinni się martwić o obsadę bramki na najbliższych kilka lat.
Komentarze pod tekstem
Dallas jest uwalone potężnymi kontraktami Benna i Seguina. Mają w sumie dużo szczęścia, że te 6+ mln Radułowa im spada, to będą mogli przyklepać Robertsona. Oettinger zagrał fenomenalną rundę z Flames. Jeżeli potwierdzi w przyszłym sezonie swoją formę, to w Dallas nie powinni się martwić o obsadę bramki na najbliższych kilka lat.