Kibice w Albercie ostrzyli sobie zęby na taką rywalizację od wielu lat. Ostatni raz Flames i Oilers wpadli na siebie w fazie play-off wiosną 1991 roku, gdy Nafciarze przystępowali do nich w roli obrońców trofeum. To była świetna seria, jedna z trzech siedmiomeczowych rywalizacji w play-offowej historii Bitew o Albertę, ale chyba nawet jej rozstrzygnięcie w dogrywce siódmego spotkania po trafieniu Esy Tikkanena nie pozostawiło w pamięci fanów obu ekip tylu złych i dobrych wspomnień, co seria z 1986 roku. Samobójcze trafienie Steve’a Smitha zamknęło Oilers drogę do trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu, otwierając jednocześnie Płomienie pod wodzą Boba Johnsona na walkę o ligowy top. Ostatecznie Flames udało się sięgnąć po Puchar Stanleya trzy lata później, ale seria przeciwko Oilers z 1986 roku była bez wątpienia jednym z kamieni węgielnych tamtego późniejszego triumfu. Od pamiętnych rywalizacji na przełomie lat 80. i 90. minionego stulecia obie ekipy skutecznie omijały się w decydującej fazie zmagań o Puchar Stanleya. Po jednym razie zagościły w finałach (w obu przypadkach kończąc je w roli przegranego), sporadycznie poza tym wychodząc poza pierwszą rundę.
Tym razem zwycięzca batalii w Albercie znajdzie się w finale konferencji, czego fani w tej prowincji nie doświadczyli od kilkunastu lat. Wygranie pierwszej rundy play-offowych zmagań od kilku lat stanowiło przeszkodę nie do pokonania dla jednych i drugich. Czas na zmiany.
STATYSTYKI FAZY ZASADNICZE
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem