Niezbyt długo cieszył się z bezrobocia Bruce Cassidy, o ile pozostawanie bez zatrudnienia w ogóle może być powodem do radości. Były trener Niedźwiedzi z Bostonu po zaledwie ośmiu dniach podpisał kontrakt z nowym klubem, którym są Vegas Golden Knights. Zaliczany w poprzednich latach do czołówki NHL zespół znany jest z szybkich decyzji w sprawie zatrudniania szkoleniowców. Petera DeBoera (drugiego coacha w historii) zwolniono 11 grudnia z Sharks, by nieco ponad miesiąc później 15 stycznia przybrał szaty głównego fachowca Złotych Rycerzy zastępując w tym samym dniu zwolnionego Gerarda Gallanta. Cassidy wie, że w Vegas nie ma sentymentów i że jego misja jeśli nie zakończy się sukcesem w dwa-trzy sezony, ma małe szansę potrwać tak długo jak w Bostonie, gdzie pracował przez sześć lat. Mimo to na to poszedł, choć wymagało to wyzwania także dla jego rodziny, żon Julie pochodzącej z New Jersey i dzieci Shannon oraz Cole’a wychowanych w Beantown. Nazywany czasami prześmiewczo, ale często też w zasłużeniu do swojej wysokiej klasy taktyczno-strategicznej, Brucem Wszechmogącym trener trafia do Miasta Grzechu. Jak w tak trudnym gatunkowo miejscu poradzi sobie „boski” szkoleniowiec?
Na drugą szansę czekał 14 lat
Na kolejną osiem dni
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem