Stało się, Colorado Avalanche z Pucharem Stanleya. Świetna gra Makara, MacKinnona i reszty czołowych graczy była konieczna do tego, by Lawiny mogły sięgnąć po upragnione trofeum. Nie można jednak zapomnieć o zawodnikach, którzy dopiero od niedawna zakładają koszulkę z ośnieżoną literą A. To już staje się klasykiem, że ekipy, które dokładają w trakcie trade deadline brakujące ogniwa do swojego zespołu muszą stawać się tylko mocniejsze. Co najciekawsze zazwyczaj nie są to największe nazwiska. A jak przed play-off pomogło sobie Colorado dobierając nowych, odpowiednich graczy?
Najwięksi trafili gdzie indziej
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Artturi zagrał w nowej ekipie jak stary ziom. Rozumiał się ze wszystkimi, w każdej sytuacji, nie dość, że wywiązał się z powierzonych zadań, to jeszcze dorzucił extra. Walczył jak stara kula śniegu😉
Bez dwóch zdań najwięcej wnoszący do drużyny Mistrzów z dodanych.
Już dawno określałem go jako idealny glue guy, wszystko ładnie pozlepia, czy to trzecia linia ataku, czy pierwsza druga jednostka shorthanded.