Jakże przewidywalni są menedżerowie ekip NHL, jeśli chodzi o zatrudnianie nowych szkoleniowców. Wydaje się, że jeśli w swoim CV masz odpowiednio długi staż w tej roli w lidze, to możesz być pewien, że telefon zadzwoni, i to raczej prędzej niż później. Wyniki, jakie ostatnio osiągałeś, styl gry twojej ostatniej ekipy, mają zdecydowanie mniejsze znaczenie. Ledwie zdążyłem skomentować, że nie wierzę, by Florida Panthers ściągnęli do siebie trenera mistrzów świata i mistrzów olimpijskich, Jukkę Jalonena (miał być na długiej liście kandydatów), a już podano do wiadomości, że zatrudnili Paula Maurice’a. 55-latek, który ostatnio spędził blisko dziewięć sezonów za ławką Winnipeg Jets, podpisał trzyletni kontrakt, dołączając do innych weteranów swojego fachu (Pete DeBoer, John Tortorella), którzy w ostatnich dniach znaleźli kolejnego już w swojej bogatej karierze pracodawcę z najlepszej ligi świata. Czy w Sunrise musieli w ogóle zmieniać szkoleniowca? Dlaczego właśnie Maurice? Czy w tym szaleństwie jest w ogóle metoda? Spróbujmy znaleźć odpowiedzi na te niełatwe pytania.

https://twitter.com/NHL/status/1539738862313947136

Trudno nie pomyśleć sobie, jak okrutną ligą jest ta nasza NHL, skoro

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.