Dwa ostatnie rozstanie Petera DeBoera ze swoimi dotychczasowymi pracodawcami (San Jose Sharks i Vegas Golden Knights) moi redakcyjni koledzy podsumowali w tekstach, których tytuły w obu przypadkach nawiązywały do znanego powiedzenia o kowalu i Cyganie. Chcąc zmierzyć się z nową perspektywą, jaką ma być praca DeBoera w Dallas, zaczynam się zastanawiać, czy menedżer Jim Nill zna się może dobrze na podkuwaniu grzywiastych wierzchowców. W końcu akurat w Teksasie okazji do jazdy konnej nie brakuje, więc i fachowców od tego niezwykle zacnego rzemiosła, jakim jest kowalstwo, nie powinno brakować. A jeśli tradycji ma stać się zadość, to za 2-3 sezony kolejny ligowy menedżer będzie robił za kowala, przez którego powiesili Bogu ducha winnego Cyg… De Boera. Czyżby?

Ugrany tysiąc, a po nim pas

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Liczby nie kłamią?

Gwiazdy na rozstaju dróg