Dla większości hokeistów NHL wakacje zaczęły się prawie dwa miesiące temu, dla kolejnych dziesiątek z nich praktycznie co tydzień-dwa otwierało się okienko pod tytułem „koniec sezonu, czas odpocząć”. Kilka dni temu z rywalizacji o Puchar Stanleya odpadli zarówno Conor McDavid z Edmonton Oilers jak i Sammy Blais z New York Rangers. Obaj, co jest raczej normalne i nie podlega żadnej krytyce, w pierwszych urlopowych dniach jak to młodzi ludzie, postanowili nieco odreagować stres. Obaj zamiast odpocząć i złapać oddech, już w pierwszych dniach offseason zaczęli modlić się by ten się skończył i by mogli znów wrócić do zasmrodzonej hokejowej szatni, robić znowu swoje i nie musieć odpowiadać na te wszystkie wścibskie pytania.
O co właściwie chodzi? McDavid nazywany też Zbawicielem lub Jezusem hokeja, został przyłapany na zdradzaniu swojej partnerki. O ile za zdradę uznajemy obecność obok innej kobiety i trzymanie jej za rękę. Blais zamieścił zaś w sieci trudny do wytłumaczenia komentarz, sugerujący że jest seksualnie zainteresowany swoją siostrą. NHL-owy pudelek i nic nie znaczące wieści plotkarskie ktoś powie, ale radzę się zastanowić, bo takie wydarzenia często mają wpływ na całe kariery, kluby i szeroko zakrojone losy całej ligi. Wytłumaczę dlaczego.
Matki, żony i kochanki
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Komentarze pod tekstem