Ligi sportowe chcą uchodzić za najczystsze wcielenie ducha rywalizacji sportowej rodem ze starożytnej Grecji. Zawodnicy rozgrywek NBA, NFL czy NHL przedstawiani są w sposób tak purytański, że od słynnych posągów starożytnych atletów odróżnia ich tylko fakt, że nie wszyscy są biali, i mają zakryte jądra.
Wiele czołowych lig wymyśla sobie także swoje motto, które ma brzmieć jak wszystko, czego potencjalny klient pragnie od życia i od danej dyscypliny. NBA od lat afiszowało się hasłem „I love this game”, a NHL „The coolest game on earth”. Raz za razem jednak, dzięki kolejnym aferom z używkami i innymi skandalami NBA może dumnie szczycić się aferami z molestowaniem, NFL powikłaniami po wstrząsach mózgu, a NHL niechlubną serią amatorów białych kresek.
Był taki czas, że złego PR-u narobił najlepszej lidze świata zawodnik ciężkiego kalibru, sam przyboczny cara Aleksandra Owieczkina, jego dobry kompan Jewgienij Kuzniecow. Po kilku miesiącach ciszy, wróciła głośna afera „kreskowa” z jego udziałem. Wina napastnika Stołecznych nie podlegała żadnej wątpliwości, ale przyjrzyjmy i przypomnijmy jak do tego wszystkiego doszło… To z tego powodu Kuzy jest zbanowany przez światowy hokej do 2023 roku i nie może grać ani w mistrzostwach świata ani na igrzyskach olimpijskich.
To już się kameruje
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem