Na ścianie plakat „Rosyjskiej Piątki” obok łóżko, szafa, biurko, na podłodze dywan. Tak wyglądał pokój, w którym dorastał Nikita Kuczerow. Gdy zamykał oczy, obraz z plakatu nie znikał, a wręcz przeciwnie zaczynał żyć. Zanim zasnął rozważał w głowie wszystkie akcje swoich słynnych rodaków występujących w Detroit Red Wings.
Chłopak rodem z Majkop, stolicy Adygei, autonomicznej republiki wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej słyszał mnóstwo opowieści o tym, jak Siergiej Fiodorow, Igor Łarionow, Władimir Konstantinow, Wiaczesław Kozłow i Wiaczesław Fietisow czarowali na taflach NHL w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku. Wyobrażał sobie, że robi dokładnie to samo. Wspominając tamte czasu mówi, że to było coś, o czym marzył.
Kuczerow musiał wytężać swoją wyobraźnię. Nie mógł wspomóc jej obrazkami telewizyjnymi, ponieważ w tamtym czasie nie było w Rosji transmisji z meczów NHL. Jedyne co mógł, to zbierać naklejki hokeistów i wklejać je do specjalnego albumu, w którym każda strona poświęcona była innej drużynie, prezentując jej pierwszą piątkę i bramkarza. Pomimo bardzo ograniczonego dostępu do najlepszej ligi świata, tak jak tylko mógł, tak interesował się losami rodaków występujących tam: Fiodorowa, Pawła Bure, Aleksandra Mogilnego, Aleksandra Owieczkina, czy też Pawła Daciuka.
YouTube milowym krokiem w jego karierze i życiu
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Komentarze pod tekstem