Ostatnia sytuacja w najbardziej hokejowym kraju świata. To stąd właśnie niedawno uciekł Johnny Gaudreau, by grać w zupełnie niepojętej dla ekspertów lokalizacji. W otoczeniu ochroniarzy, niepewny, z niezbyt szczerym uśmiechem ukrywającym przerażenie. Wokół ludzie machający flagami Kanady, w koszulkach najróżniejszych zespołów, krzyczący „Ty pieprzony zdrajco!”, „Zdradziłeś nas!”, „Oszukałeś nas!”. On mimo wszystko idzie, macha do nich próbując wywołać cieplejsze reakcje. Tak właśnie kilka ostatnich dni z rzędu spędził Justin Trudeau premier Kanady, który nieudolnie próbował pokazywać się wśród „zwykłego ludu”, który nienawidzi go do granic możliwości. Johnny Gaudreau też nie ma lekko, ale czy obu Panów coś łączy? Czy za utratę super-snajpera, a za chwilę również napastnika dominującego Matta Tkachuka odpowiada bardziej menadżer klubu Brad Treviling, czy wypacykowany megaloman z zawsze idealną fryzurą?
Przenieście Kanadę do Kanady!
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Doskonały artykuł! Serdeczne gratulacje 🙂
Flames odpadli w drugiej rundzie tak gwoli ścisłości.
Co do samego artykułu – coś jest nie tak z Kanadą:
– Toronto to już mem, jak to powiedział w podkaście rok temu redaktor Kolasiński „Nie no w tym roku to już na pewno”,
– do Edmonton część zawodników nie chce trafić za żadne skarby świata (Fleury chociażby), nie potrafią zbudować sensownej drużyny wokół swoich gwiazd (patrz sweep od Colorado),
– z Calgary uciekają 2 największe gwiazdy po blamażu w play-off,
– Winnipeg chyba musi powoli myśleć o przebudowie (PLD chce uciec w końcu czy to tylko agent rozdmuchuje sprawę?),
– Canadiens od dłuższego czasu stoją w miejscu (dojście do finału uznaję za „fart”), ich ostatni sezon to jakiś żart.
Jedynie Ottawa wygląda lepiej przed przyszłym sezonem (głupio tak pisać, ale nie ma Melnyka i dzieje się dobrze), Vancouver niby też, choć niepokoją doniesienia o handlowaniu swoim najlepszym zawodnikiem (J.T. Miller) czy podpisywaniu Mikheyeva za prawie 5 milionów.
Dokąd zmierzasz, Kanado?
Sorry za poprawkę i dzięki za przypomnienie 🙂 Pełna zgoda co do reszty.
Akurat to, że CAucks chcą oddać JT Millera uważam za dobre podejście do tematu. Gość jest świetny ale ma 29 lat i c całą pewnością zażyczy sobie kontraktu np. 8×8. Sorry Canucks nie stać na to. Alvin i Rutherford chcą w Vancouver zbudować silną drużynę, podpisywanie 29 letniego zawodnika na np. 8 lat, to nie jest dobry kierunek budowy czy przebudowy zespołu.
Noo, ale Treliving bombę odpalił 0_0 Brawo, tak się handluje. Oczywiście, pozostaje kwestia, co za rok, ale na ten moment Zito został okradziony w biały dzień.
Problemy główne są trzy:
1. Podatki
2. Zamordyzm
3. Pogoda
Ad. 1
Kanada nie jest konkurencyjna względem południa USA. Kwiestią czasu było to, że Tampa czy Floryda będą rządzić w lidze. Aż dziw bierze, że w Dallas idzie słabo. A Vegas to osobny przypadek, ale też podatki im ułatwią wydobycie się z dna.
Ad. 2
Złodziejstwo i zamordyzm prawie jak za komuny. Szkoda strzepić ryja.
Ad. 3
Zjawisko obserowane także w NFL i NBA. Klubom z północy US&A dużo trudniej łapać wolnych agentów. Widoczne jest to zwłaszcza w futbolu w drużynach, które grają na stadionach pod gołym niebem. Człowiek woli wygrzewać kości niż marznąć. Po prostu!