Niklas Kronwall był naprawdę ostatnim żołnierzem pamiętającym lata świetności Detroit Red Wings. Co prawda w przeciwieństwie do Pawła Dacjuka i Henrika Zetterberga nie był łącznikiem między starą gwardią dominującą na przełomie wieków a ekipą dyrygowaną przez Mike’a Babcocka dwukrotnie docierającą do finału, co jednak w żaden sposób nie ujmuje wielkości Szweda. Tak samo jak wymieniony duet zostawił na lodzie masę zdrowia, sił, krwi i potu dla „skrzydlatego koła”. Przed wami historia szwedzkiej ściany i ostatni Mohikanin oldskulowego hitowania.

Kolejne znalezisko genialnego skauta

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Zostałeś skronwallowany

Szwedzki potop

Fizyczny przeciętniak, techniczny majstersztyk