Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!
Przywitanie dnia w NHL: Wright (RAJT) tu de banda
Najładniej grającą ekipą z krążkiem na kiju byli wczoraj Kraken i nie był to pierwszy, a nawet drugi przypadek w tym sezonie, gdy Seattle mogło się podobać pod kilkoma względami nie tylko ofensywnymi. 12 szans wysokiej jakości na gola, 68 procent posiadania krążka, trzy strzelone „sztuki” i porażka dopiero po dogrywce z nie słabymi przecież Blues. Pewnie że były też mankamenty, 11 strat, przespany-przegrany moment wymiany ciosów w pierwszej tercji. Będę się jednak upierał, że SEA jest o poziom lepszym zespołem niż rok temu, też bardziej walecznym co pokazuje fajnie sytuacja z nietypowego rajdu pod bandą bez kija Yaniego Gourde’a.
Nie jest tak jednak z pewnością dzięki Sheanowi Wrightowi. Niedoszła jedynka draftu póki co rozczarowuje w ograniczonej roli (coraz mocniej ograniczonej) tułając się w czwartym ataku ekipy Morskiego Potwora. Wczoraj młokos z wybujałym ego zanotował pierwszy punkt w NHL za asystę przy golu kontaktowym na 2:3, ale zapoznał się też z innym, mniej
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Co do atmosfery w szatni Canucks, to jeszcze przed sezonem Jim Rutherford powiedział, że owa atmosfera przypomina mu taką jaka panuje w country clubie. I bynajmniej nie był to komplement. Coś musiało i musi być na rzeczy patrząc na to jak łatwo nas zniszczyć psychicznie, jak kapitan w osobie Bo Horvata nie potrafi zagrzać kolegów do walki. Oswajam się z myślą, że w Vancouver może dojść do trzęsienia ziemi i Bo zostanie oddany. Z jednej strony szkoda, a z drugiej wychodzi na to, że był dobrym kapitanem na czas przebudowy, a jak przychodzi walczyć o awans do po – bo taki cel mają Canucks, to nie daje chłopak rady.
Niemniej jednak coś trzeba zmienić, bo jeszcze parę porażek i będzie można spisać sezon na straty. Miało być pięknie, wychodzi jak zawsze…