Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!

Skrót dnia: Co działo się w sobotę?

Mimo czterech tylko spotkań działo się dosyć dużo. Najwięcej ciekawego dotyczyło starcia Red Wings z Canadiens, którego poziom może nie sięgał szczytów, ale pojawiały się ciekawe detale. W formie na pewno obaj bramkarze, Jake Allen z interwencją godną pierwszego zgłoszenia do obrony sezonu, a Ville Husso z zachowaniem czystego konta. Wszystkie gole padły w ostatniej odsłonie i przy wszystkich palce maczali giganci z trzeciej formacji (więcej o tym w osobnym akapicie). Fajna była też „scena” nakręcona ze specjalnej „dziurki” do fotografowania i kręcenia wideo w narożniku lodowiska. Trzeba to zobaczyć, żeby odebrać pełne wrażenie, ale daje to odpowiedź na pytanie jak wygląda lecący nagle w stronę naszej głowy/oczy krążek.

Na trenerach skupiła się narracja w meczu Rangers kontra Jets, który był też premierowym bojem w jaki ruszyli w tym sezonie Winnipeg. Zrobili to nie pod wodzą swojego głównego trenera Ricka Bownessa, lecz zgodnie z wskazówkami Scotta Arniela. Powód prozaiczny i niepokojący, bo znów słyszymy słowo którego nienawidzimy, koronawirus. Atrakcyjność meczu była znikoma, ale wynagrodziła to końcówka spotkania, bo właśnie w crunch time świetnie odnaleźli się WPG i przechylili szalę mocno na swoją stronę. Niezbyt pochlebny okrzyk trenera nowojorczyków Gerarda Gallanta o nowym nabytku drużyny Vincencie Trochecku zwiastuje jego problemy. Gallant zresztą podtrzymał swoją niepochlebną recenzję o grze środkowego także na pomeczowej konferencji.

W pozostałych dwóch meczach byliśmy świadkami pierwszego w sezonie triumfu Lightning w starciu z Blue Jackets (także pierwszy gol Johnny’ego Gaudreau dla Kurtek), oraz powrotu Brenta Burnsa na kalifornijską ziemię. Sharks zresztą grali dzień po dniu zarówno w sobotę i niedzielę przegrywając i będąc jedyną na ten moment ekipą z kompletem czterech porażek. Burns akurat do tego przyczynił się raczej w stopniu minimalnym, ale ogólna gra Rekinów to straszny piach. Do wsparcia ruszają więc weterani zaproszeni na niedzielny mecz z Blackhawks, moją i Kamila Ziętka uwagę przykuł przede wszystkim świetnie fizycznie przygotowany Jonathan Cheechoo…

Zero dnia: Potężne zero

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Giganci dnia: Najwyższa linia ataku w historii NHL

Groźba i efekt: Usłyszał, że złamią mu rękę. Został bohaterem

Wyrok dnia: Skazany za niewinność, teraz „odwieszony”

Problemy dnia: Przez kontuzje z obsadą bramki

Pigułka dnia: Sado maso Tortorelli

Wyniki i co dalej:

Columbus Blue Jackets – Tampa Bay Lightning 2:5
Detroit Red Wings – Montreal Canadiens 3:0
Winnipeg Jets – New York Rangers 4:1
San Jose Sharks – Carolina Hurricanes 1:2
Buffalo Sabres – Florida Panthers 3:4
Philadelphia Flyers – Vancouver Canucks 3:2
Boston Bruins – Arizona Coyotes 6:3
New Jersey Devils – Detroit Red Wings 2:5
Pittsburgh Penguins – Tampa Bay Lightning 6:2
Toronto Maple Leafs – Ottawa Senators 3:2
Washington Capitals – Montreal Canadiens 3:1
New York Islanders – Anaheim Ducks 7:1
Dallas Stars – Nashville Predators 5:1
Minnesota Wild – Los Angeles Kings 6:7
St. Louis Blues – Columbus Blue Jackets 5:2
Edmonton Oilers – Calgary Flames 3:4
San Jose Sharks – Chicago Blackhawks 2:5
Seattle Kraken – Vegas Golden Knights 2:5

A w niedzielny wieczór i noc nie gra nikt. Cała NHL i jej logika terminarzowa – wczoraj 14 spotkań żebym musiał oglądać po trzy na raz rano, a dziś nic.

Dziękuje za przeczytanie – Michał.